Św Wielkanocne potrawy

Czytasz wiadomości wyszukane dla hasła: Św Wielkanocne potrawy




Temat: Mykonos
Knajpka jest praktycznie w samym centrum! Przy placu Wolności,ok.10
min spacerkiem od Starego Rynku, za empikiem, zaraz obok biblioteki
Raczyńskich W razie czego pod placem jest podziemny parking.

Lokal jest "dwukondygnacyjny" - ładniej jest " na górze"- niebiesko,
na dole to piwnica - żółto. Nawet jest popularny w Poznaniu
Wszyscy rezerwują wcześniej stoliki - jak przyjdziesz z marszu to
Ciebie posadzą " byle gdzie". Ale i tak jedzenie i greckie wina
wynagrodzą Ci wszystko

Moja znajoma Greczynka mówi, że tam jest świetne żarcie! A na
specjalne okazje właściciel przygotowuje hiper tradycyjne greckie
potrawy - np taką zupę na Wielkanoc... I pewnie czasami tam można
spotkać " prawdziwego" Greka.

Ja nie jestem aż taką znawczynią greckiej kuchni, więc jestem
ciekawa twoich wrażeń ? I wrzucam link
www.tawerna-mykonos.com.pl/

i serdecznie zapraszam do Poznania!




Temat: zachowujmy się powściągliwie
zachowujmy się powściągliwie
..."Wielki Piątek jest w całej Polsce dniem skupienia, powagi, wzmożonej
pobożności i gorliwych praktyk religijnych. Jest także dniem ścisłego postu.
Zgodnie z zaleceniami Kościoła należy zrezygnować w tym dniu nie tylko z
jedzenia potraw mięsnych, ale również zachować post co do ilości spożywanych
pokarmów: tylko raz w ciągu dnia można zjeść do syta. Na postny obiad
wielkopiątkowy jada się więc zwykle śledzia z kartoflami w mundurkach, postny
żur z kartoflami, gotowaną lub smażoną rybę. Niektóre bardzo pobożne osoby przez
cały ten dzień, dobrowolnie wstrzymują się od jedzenia i picia lub piją tylko
czystą wodę i spożywają trochę suchego chleba.
Jednocześnie Wielki Piątek jest dniem bardzo intensywnych przygotowań
domowych, a przede wszystkim dniem kraszenia jaj na święcone oraz wielkiego
gotowania i pieczenia. Wszystkie bowiem przysmaki na wielkanocny stół powinny
być gotowe już w Wielki Piątek, a najpóźniej w Wielka Sobotę przed południem."...





Temat: w dzisiejszym Głosie....
10 tradycyjnych produktów kulinarnych...
z woj. śląskiego znalazło się do tej pory na liście oryginalnych wyrobów
regionalnych ministerstwa rolnictwa; większość pochodzi z cieszyńskiego -
buchciki, ciastka ze szpyrek, murzin wielkanocny, zozworki, ser wołoski
wędzony, ser klagany...
do kolekcji można wymienić potrawy serwowane na ostatnim festynie KGW w
cisownicy, bo mają fajne swojskie nazwy - poleśniki, schab w trzycielinie,
pomazanki ciotki halinki, placki z wyrzoskami, chuda jewa, , babroczka,
kwaśnica z chlebem, fazola ze szpyrkami, krepliki, kołocz weselny no i
obowiązkowo miodula



Temat: Witam i pytam :)
:)

Sek w tym, ze jak sie zaczely nowalijki w okolicy Wielkanocy to moje dietowanie
stanelo w miejscu i ciezko mi dalej ruszyc. Mam jakis kryzys w temacie
komponowania potraw i w koncu jem wiecej kalorii niz bym chciala. W efekcie nie
chudne, a coraz wiekszy mam apetyt. Marzyla mi sie jakas dieta, na ktorej nie
musialabym myslec o komponowaniu i ukladaniu jadlospisu i wtedy znalazlam diete
z "torebki". Niestety byla koszmarnie droga, wiec poszukalam dalej w necie i
znalazlam DC i na tym etapie chyba najbardziej mi pasuje.
Chcialabym oczywiscie schudnac, ale tez nieco zmniejszyc pojemnosc mojego
zoladka i od nowa nauczyc sie jesc z glowa. Jak to zrobie to bedzie mi latwiej
chyba zrzucic reszte ( nie ludze sie , ze w ciagu miesiaca pojdzie mi 15kg), a
jak juz wpadne w rytm dobrego jedzenia to powinno ( znajac siebie) jakos juz
pojsc.

Dzieki za rady :)

Kinga



Temat: jak Wam minął weekend?
Towarzysko
W piatek nawiedzila nas przyrodnia siostra mojego męza - mieszkająca od 16 lat
w Kanadzie - nigdy wcześniej nie widziałysmy się.
Mąz przed wizyta stwierdził "tylko sie żadnego suwenira nie spodziewaj bo X
nigdy nic nikomu w prezencie nie dała"
Siostra całkiem sympatyczna, przyszła ze swoja tesciową - ponoc wszędzie razem
chodza - posiedziały pare godzin , polubiłysmy się.
No i chyba musielismy przypunktowac bo w sobote przybiegła na zakład do menża z
prezentem którego w piatek "zapomniała" - monz w szoku do dzis :-)
W sobotę bylismy na kociołku - wiecie co to za potrawa??- u mojego ojca na
działace - popili, pojedli :-)
Niedziela na luzie - obiad w knajpie i wycieczka na kanie - sukces 20 sztuk w
20 minut.
Pojedli - zyjemy czyli wszystko ok :-) znaczy sie muchomory to nie były.

Dzis niestety znów szary dzien - w planach robienie przecieru z własnych
pomidorów i wyzytka u teściów róniez z pomidorami i nie ukrywam na przeszpiegi.
Przyrodnia siostra meza jest córka jego ojca - odwiedziła ich 2 dni przed
wyjazdem z Polski...pospieszyła się nie ma co, jest tez w Polsce corka chłopa
ta powiedziała wprost, ze do dziadków ani mysli pójść....bo nie moze im
wybaczyć, że prawie ja wykleli jak za mąz wychodziła.
Natomiast rodzona siostra chłopa i ich ukochana ulubiona córka nie była u nich
od wielkanocy..... też ich lubi
Idziemy sie dowiedziec co w trawie piszczy, bo wsumie jestesmy ostatnimi,
którzy maja z teściami jako takie kontakty.
Troche smutne to wszystko




Temat: strzały w Kairze
Dziwna uwaga.No commemt.
dziś odbywa się wycieczka do Luxoru, jest tak, jak każdego dnia:-)
Wczoraj była tu koptyjska Wielkanoc. Koptowie prosto po uroczystej mszy udawali
się na spacery, a muzułmanie- w plener na pikniki, biorąc ze sobą rozmaite
potrawy z solonych ryb i pisanki przygotowane w domu, gdyż jest to symbol
staroegipski, nowego życia i początku wiosny. A święto ma wdzięczną
nazwę "Święto woni zefiru". Cały Luxor zamienił się w wielki piknik.



Temat: Rytuały - ważne czy nie?
Nie mam jakiegos okreslonego stosunku do rytuałów, bo mnie one ani ziebia ani
grzeją...
Ale nie lubie pogrzebów i nie chadzam na takowe
Nie lubie ślubów/ wesel i też raczej unikam, włącznie z własnym
Nie uprawiam imienin - bo naszczęście mam dość rzadko wystepujace imię i mało
kto wie kiedy one sa a prace mam jeżdżącą czyli w biurze nie siedzę...dzięki
Bogu!!
Lubie Boze Narodzenie bo jest wolne, jest miło, i na szczęście oduczyłam swija
mamę tej gonitwy i gorączki "przed" i teraz jest na prawdę miło, nawet jeśli
nie ma stolę 24 potraw ;-)
Lubie Wielkanoc i pewnie z Mysza bedziemy dziarsko malowac kiedyś jaja bo to
dla niej niezła frajda bedzie
Lubię Tłusty Czwartek bo lubie gorace pączki
Lubie Dzień Matki - bo lubie swoja Mamanke i fajnie jej tak powiedziec cos
miłego
Nie lubie i nie uprawiam: Walentyknek, Sylwestra, Rocznic wszekiego kalibru,
przyjmowania ksiedza po koledzie ani tez innych kolędników

Pewnie sa ludzie , którym cos takiego jest potrzebne, a mi? niekoniecznie

Rytuały daja poczucie wolnosci ale wtedy gdy nie ma presji grupy aby sie
podporządkowac - ja lubie mieć wybór i już, a gdy mi ktos cos każe to 100%, ze
tego nie zrobie - no tak juz mam w standarcie ;-)

A teraz to dzień to jeden wielki rytuał - Myszorka zobowiazuje - ale skoro
wiem , ze to daje Jej poczucie bezpieczeństwa to mam reszte w nosie i dobrze mi
z tym :-)




Temat: IV LO - Matura '96 - klasa C wychow. p.Zenelt
Jestem
Czwartek nie pasuje mi, ale Wy możecie sobie pobrowarzyć. Jedna nasiadówa za
mną. zaraz 2 godzinki lekcji. Potem Rada Pedagogiczna i jade dalej do Szkoły
Językowej.
Mimo ogólnego zaajobu, perspektywa wolnych dni wokół świąt trzyma mnie na
nogach. A poza tym, żyję już piątkiem.
Niech się Aga odezwie co ona szykuje na Wielkanoc, bo mi się pomysły na potrawy
skończyły.
Zajrzę tu jeszcze przed Radą. PA



Temat: Le cordon bleu - wyprzedaż
robi wrazenie wizualne ten pudding z antrykotem i cynaderkami. Tylko skad ja cynaderki wezme. A jesli je wezme, to czy w czasie przygotowania zapch mnei nei zabije

Z takich szybkich to te pstragowe babeczki szczypiorkowo cytrynowe - zaufany zestaw smakow , w koncu :)

(ten pasztecik co tak jetst - terrine to jest w potrawach z kurczaka i robilem na wielkanoc, mua zonke na kolana nim rzucilem)

no a kaczka z rzepą....
kurcze osiolkowi w złoby dano




Temat: spoleczenstwo wymoczkow
Wiesz, jesli przebicie byka szpada jest sztuka, to jest to sztuka agresywna i
okrutna. Poza tym - jesli juz wspomniales o karze smierci- smierc jest o wiele
lzejsza kara niz siedzenie w zamknieciu do konca zycia, bo co z takiego zycia,
jesli jest sie pozbawionym wolnosci? Mowisz, ze nie kwestionujesz tradycji- ale
Doki, nie kazda tradycja jest madra.Poza tym, walki gladiatorow byly na smierc
i zycie, a w przypadku tour de France, czy walk bokserskich tak nie jest.Sati
jest przykladem wlasnie takiej glupiej tradycji, od ktorej trzeba bylo
odstapic, wiec przyklad jest dla mnie bardzo dobrym przykladem. Dobra tradycja
to np. ta bozonarodzeniowa czy wielkanocna- wiesz choinka, jajka itp.
tradycyjne potrawy- tego sie nie kwestionuje, co innego corrida czy polowania,
walki psow czy kogutow i bardzo dobrze, ze ludzie zaczynaja to zmieniac. Potem
taki dzieciak widzi to w telewizji i mysli sobie, jakby to bylo fajnie wydlubac
oko swojemu kotkowi czy pieskowi i potem rosna tacy mali okrutnicy. Kiedys
bylam swiadkiem, gdy facet ujrzawszy zablakanego kota na ulicy specjalnie go
przejechal,zapewne jakis wychowany w przeswiadczeniu, ze zwierze to tylko
zwierze i mozna sie nad nim znecac. Oczywiscie, ze odpisalam numer
rejestracyjny i zglosilam na policje. I z tego, co mi powiedziano zaplacil i to
slono.I dobrze.



Temat: Boze Narodzenie ...
Brunon chyba pomylil Boze Narodzenie z Wielkanoca...
O ile mnie pamiec nie myli, Wigilijny stol wyglada w np. nastepujacy sposob:

barszcz czerwony
barszcz ciemnobrazowy z grzybami
sledzie w smietanie
sledzie z zurawina badz pomidorami
sandacz faszerowany
kluski z makiem
kutia
karp smazony
zupa fasolowa ze sliwkami suszonymi
zupa grzybowa
grzyby suszone - smazone
kapusta z grzybami
karp po zydowsku
karp w smietanie
ryba po grecku
szczupak faszerowany

na drugie danie pojawiaja sie "solidniejsze" potrawy

ges pieczona
kaczka pieczona

ale definitywnie nie

szynki
kielbasy
balerony
poledwice

badz o zgrozo

pieczone i smazone miesa

Tu sie zatrzymam, aby nabrac tchu...poniewaz spozywanie miesa grzechem nie jest
( wg. Episkopatu).

Wracajac do tradycji, za szynki i inne takie lapiemy sie na Wielkanoc.
I to by bylo na tyle, mozliwe jest ze sie myle.




Temat: uwaga ...wchodze..
uwaga ...wchodze..
Zartowalem .. to tylko pretekst do przeczytania mojego postu..

Wesolych Swiat Wielkanocnych,spedzonych w milym gronie,aby otwieraly ten
fajny wiosenno-letni czas,dawaly nadzieje na jeszcze lepsze dni ,wspanialych
napojow w trakcie tradycyjnego sniadania,jeszcze wspanialszych
potraw,usmiechu na twarzy i mokrego dyngusa (moze niekoniecznie woda w tym
roku bedziemy polewac?)



Temat: kasza kuskus
Hm, no tak, cos wielkosci giczy cielecej trudno ukryc pod cieciorka. Ale jesli
jest pokrojone na 3 czesci, to moze sie zmiescilo ?

Patrzylam troche po stronach frankojezycznych i tam ta potrawa wystepuje
jako "pied de veau aux blé et aux pois chiches" czyli jednak gicz !
Nawiasem mowiac WSZYSTKIE przepisy jakie widzialam to francuskie versje
tego "calf footing" (a dokladniej to zdaje sie, ze kierunek tlumaczenia byl fr.
=>ang.)Nawet to samo zdjecie daja :)))

A ja sobie raczej ostrze zeby na tajine z karczochami i groszkiem i na tego
kurczaka z oliwkami i kiszonymi cytrynami, ale to juz po swietach. Ale sobie
temat w sam raz na Wielkanoc wynalazlysmy ;))



Temat: K.u.l.i.n.a.r.n.e__b.a.r.b.a.r.z.y.ń.s.t.w.a.
Camille, spokojnie. To co robi twoja mama, także ma swój wdzięk i to się nazywa potrawy z
dzieciństwa. U mnie w domu np. zawsze pierogi z kapustą i grzybami na wigilę były - uwaga! - NA
ZIMNO! Nie wiem dlaczego. Gdzieś wyczytałem, że podobno kiedyś nie paliło się ognia w ten dzień.
Potem przeczytałem, że to raczej w Wielkanoc. Ja jem na ciepło, ale tych na zimno w domu mojej mamy
mogłem zjeść niezliczoną ilość i byłem uzależniony.
PS. Kiedyś pisałaś, że wybierasz się do kraju z Kalifornii. Jak udała się piesza wycieczka po Warszawie i
jakie knajpy zaliczyłaś?



Temat: Wesolych Swiat/Buona Pasqua
moja również pierwsza wielkanoc na FK mam nadzieję, że nie ostatnia. wszystkim
forumowiczom miłych, spokojnych i przede wszystkim zdrowych świąt mokrego
dyngusa i samych udanych potraw bez kuchennych wpadek. pozdrawiam
p.s. coś na wesoło tylko trzeba wyregulowaćdźwięk bo u mnie za pierwszym razem
było b.cicho.
kartki.onet.pl/_i/d/mowimynie.swf



Temat: Jajka faszerowane szynką
Jajka faszerowane szynką
Kolejny mój smak dzieciństwa. Odkąd pamiętam jajka te królowały na naszym rodzinnym stole w świąteczne dni, nie tylko Wielkanocne. Mama robiła je w dwóch wersjach. Różnią się od siebie tylko sposobem dodania groszku konserwowego. Wybór należy już do Was, jak kto woli.
Cały przepis wraz ze zdjęciem umieściłam na FotoForum w Galerii potraw
Smacznego :)




Temat: Ekojarmark
Ekojarmark
Rusza Ekojarmark

dze 16-03-2005 , ostatnia aktualizacja 16-03-2005 19:10

W środę stanęły na wrocławskim placu Nowy Targ domki kryte strzechą -
stragany Wiosennego Ekojarmarku. Będą pojawiać się tu do końca roku co
miesiąc. Ten pierwszy jarmark jest wyjątkowy, bo przedświąteczny. Dzisiaj w
godz. 12-19 będzie można uczestniczyć w pokazach obrzędów wielkanocnych -
Koło Gospodyń Wiejskich "Kudowianie" zaprezentuje tradycyjny stół świąteczny.
Zaplanowano degustacje potraw - nie tylko polskich, ale i bałkańskich. Z
okazji Marcowych Dni Bułgarii pojawią się na Nowym Targu Bułgarzy: będą
tańczyć, śpiewać, uczyć wykonania Marteniczek. Ekojarmark potrwa do 20 marca.




Temat: Coś ciepłego na skołowaciały żołądek :)
sylimarol:) sporadycznie, ale warto czasem dodac enzymow. za bardzo urozmaicone
a szczegolnie ciezkie jedzenie oglupia system trawienny i wcale sie nie dziwie:)

barszcz czerwony i wystarczy, wcale sie po nim jesc nie bedzie chcialo, ale
musi byc ukiszony w domu - flore bakteryjna w jelitach poprawi, wszystko
natychmiast wroci do normy. faktycznie barszcz kroluje na zastawionym po polsku
stole nie bez powodu. i wszelkie kiszonki tez. toz to najlepsze zrodlo
sprzyjajacych bakterii, potrzebnych do trawienia. nie wyobrazam sobie przyjecia
bez barszczu. z tego co tu zaobserwowalam - inne narody tez maja swoje potrawy
o podobnym przeznaczeniu. np. Koreanczycy, Wietnamczycy.

juz kiedys, chyba po wielkanocy, dyskutowalismy na ten temat. ja bym sobie np.
zrobila barszczyku, albo chociaz lekka suroweczke z kiszonej kapusty, z
marchewka, jablkiem, cebulka i kropla oliwki. do gotowanych, podanych na sucho
ziemniakow. i tyle. kto powiedzial, ze codziennie trzeba wtrzachnac 'pelen'
posilek na obiad...wrecz przeciwnie- jesli nie masz apetytu, to nie jedz, nawet
wcale. jeden, dwa dni i organizm sie oczysci. odczucie przejedzenia to zly znak
od watroby, trzeba tego sluchac.



Temat: Co do koszyczka
jottka podała zestaw podstawowy i nalezy pamiętać, że to co w koszyku ma wymiar
symboliczny, a więc musi być jajko, mięso (w postaci kiełbasy lub szynki),
chleb, sól, chrzan, baranek i coś zielonego, niekoniecznie jadalnego - może być
rzeżucha albo bukszpan czy barwinek.
dopuszczalne są słodkie ciasta i jakiś owoc (ale bez przesady z bananami itp).

dawniej ksiądz, o ile nie było własnego kapelana domowego, przyjeżdzał święcic
stoły, kosze z jedzeniem do kościoła nosili tylko mieszkańcy wsi, w których
kościoła nie było i ubożsi mieszczanie, skutkiem czego wykształcił się zwyczaj
noszenia tylko niezbędnych i symbolicznych produktów, poza tym istniał zwyczaj
pocierania poświęconym jajkiem całej reszty potraw niepoświęconych spożywanych
na śniadanie wielkanocne. przy okazji - nic z koszyka, co było poświęcone nie
mogło zostać wrzucone do śmieci - skorupki jajek zakopywano lub palono razem ze
sznurkami od szynki, wyschniętymi gałązkami bukszpanu itp.




Temat: Szkola nr 7 czesc 24.
Podobnie jak tu ...

Piatek tez wolny.
Post. Katolikom wolno tylko potrawy niemiesne jesc.
(Czyli przewaznie ryby.)
W wielkanocna niedziele dzieciacy szukaja slodyczy i jajek ktore schowal zajaczek.
W dobra pogode w ogrodku.
W zla pogode gdzies w mieszkaniu.
Moj syn juz w zajaczka nie wierzy.
Kasuje slodycze i nie pyta sie od jakiego zajaczka.

Obiad bez indyka (chociaz moze byc).

W niedziele wieczorem ogniska.
A dzis ogolny dzien wolny dla wszystkich.

Od jutra normalna praca (Chociaz duzo ludzi na urlopach bo dzieciaki jeszcze
ferie maja)

Pozdrowienia



Temat: Sos tatarski
Sos tatarski
moja wersja: 2-3 ugotowane jajka na twardo, kwasna smietana, maly
ogorek kwaszony i korniszon, marynowane grzybki (jakie sie ma), male
koktajlowe marynowane cebulki, kapary, szczypiorek i koniecznie, ale
to koniecznie tarty chrzan, swiezy albo ze sloiczka, sol, cukier,
winny ocet lub sok z cytryny (jesli trzeba), majonez do smaku.
Zoltka rozcieram ze smietana (daje ladny kolor), bialka i reszte
dodatkow drobno siekam. Cebulke marynowana czy kapary mozna opuscic,
ale dodaja smaku. Chrzan daje wyjatkowy smak, bez tego nie robie i
daje sie ilosc wg. upodobania, ja lubie wiecej, bo lubie pikantny,
ale wg. gustu. Wedlin nie dodaje, bo to bez sensu. Ten sos jest do
wedlin i zimnych pieczeni wlasnie. Majonez dodaje smaku, 2-3 lyzki,
warto sprobowac. Kapary kupuje sie w dziale przypraw, a co to jest,
mozna sie dowiedziec na Google pod haslem kapary. Swietny dodatek do
potraw i sosow. Dziwie sie, ze w podanych przepisach nie ma chrzanu,
a bez niego to nie to. Sos ten robie szczegolnie na wielkanoc,
smacznego.



Temat: Mówicie "dziekuje" wychodząc z windy?
A jaki sens ma jedzenie 12 potraw w Wigilię czy święcenie jajek na Wielkanoc?
Gdyby wszystko brać na logikę to już dawno większość tego typu zwyczajów by
zniknęła. To się nazywa TRADYCJA. Ja np po "dziękuję" odróżniam ludzi, którzy są
kulturalni. Nawet jak się z kimś w czymś nie zgadzamy to można kulturalnie
odpowiedzieć! Mówienie "proszę" jako prowokacja? Nie rozśmieszajcie mnie.
Większość ludzi po prostu nie jest na tyle wychowana, żeby wiedzieć co odpowiedzieć.
Podsumowując: tęsknię trochę za warszawską kulturą międzywojenną, kiedy
patriotyzm i uprzejmość były w cenie. Niestety po wojnie, gdy do władzy doszły
osoby z niższych sfer dawna kultura bardzo bardzo straciła na znaczeniu co
najlepiej widać w sejmie! Także duży napływ ludności do Warszawy sprawił, że nie
ma już powrotu do dawnych obyczajów.
Na koniec opowiem Wam coś. Ostatnio gość mi się po chamsku wepchnął przede mnie
samochodem na ulicy. Opuściłem szybę i on też i mówię:
"A może by Pan tak trochę kulturalniej jeździł" a on mi na to "No co Pan,
przecież w Warszawie tak się jeździ". Ten przykład najlepiej obrazuje nasze -
społeczeństwa podejście do kultury!!!



Temat: Finał Potraw Wielkanocnych z M. Kuroniem w Toruniu
Finał Potraw Wielkanocnych z M. Kuroniem w Toruniu
Finał Potraw Wielkanocnych z M. Kuroniem w Toruniu, 2 kwietnia, w
Careefourze. Smakosze, zobaczcie jak to sie robi!



Temat: Wielkanoc we Francji
Wielkanoc we Francji
Witam, mam pytanko, chociaz troche nie na czasie Mianowicie
chcialam sie dowiedziec jak sie spedza tradycyjne Swieta Wielkanocne
we Francji? I jakie sa tradycyjne wielkanocne potrawy?



Temat: WIELKANOC
WIELKANOC
Witam.
Zbliżają się święta wielkanocne.Co robicie dobrego na śniadanko?
Może macie jakieś pomysły na coś orginalnego czym można by zaskoczyć rodzinke
obok oczywiście tradycyjnych potraw.

POZDRAWIAM



Temat: Wielkanoc
Wielkanoc
Czesc,

Co robicie na swieta, jakie potrawy ?

Pozdrawiam



Temat: Nie samym jajem czlowiek zyje
Nie samym jajem czlowiek zyje
czyli: czym Wasza chata bedzie bogata w Swieta Wielkanocne. Co jemy, co
pijemy, czym goscie...sie zajadaja? )
Mile widziane autorskie, badz rodzinne przepisy na potrawy okolicznosciowe )




Temat: Najohydniejsze świąteczne potrawy?
kompot z szuszu zdecydowanie, karp i wszytko inne w galarecie, i sledzie
fujj...a z wielkanocnych potraw to te co sa z jajkiem na twardo..nawet przy
dzieleniu sie jajkiem mam odruch wymiotny bo nieznosze zimnych jajek na
twardo...



Temat: w swiątecznym nastroju...
w swiątecznym nastroju...
najpierw zagadka:
skąd się wziąl zajączek w swięto Wielkanocne?

a teraz proszę Was o podsylanie nietypowch zwyczajow świątecznych i typowych
potraw z Wielkanocnego stolu.




Temat: inne pytanie
inne pytanie
związane z Wielka Brytanią
jaka jest taka tradycyjna potrawa wielkanocna w Wielkiej Brytani?
a ile trwa przerwa wielkanocna w brytyjskich szkołach?




Temat: mazurek
Ja moglabym jesc mazurka codziennie ) pyyycha,moja ulubiona "potrawa"
wielkanocna
Tyle,ze kupowana upiec nie umiem.




Temat: Marcepan
Kolorowy marcepan
Czy ktos moze mi poradzic? Pierwszy raz bede robila potrawy wielkanocne i nie wiem jak zrobic
kolorowy marcepan... Jak uzyskac zolty, zielony i czerwony kolor? Jakich NATURALNYCH barwnikow
powinnam uzyc? Bede wdzieczna za pomoc...



Temat: A jest tu ktos po Budowlance ??????
swietny dowcip - ceniony jako co ? potrawa wielkanocna dla ludozercow .... ??? nie znam jak na razie nikogo kto
wypowiadalby sie o nim inaczej niz s...syn albo cos w tym duchu ....



Temat: Ksiazki kucharskie...
Jest też książka Nasierowskiej, jej męża i ich córki pt. "Gwiazdka Wielkanocna"
o potrawach i zwyczajach światecznych (tradycyjnych i nowoczesnych) i Hanny
Szymanderskiej "Polskie Tradycje Swiąteczne"



Temat: Świąteczna biesiada w Bursztynowym Pałacu
Kulinarne blogi
Jajka można faszerować całą masą rzeczy - pikantnymi serami, łososiem, świeżymi ziołami. Sprawdzone przepisy na wielkanocne potrawy



Temat: Kulich
Tylko, że to w "Fińskich potrawach wielkanocnych". Ale jest coś podobnego i w
kuchni włoskiej, widuję w sklepach i cukierniach.




Temat: Wielkanoc we Wloszech
Wielkanoc we Wloszech
Czy ktos moze objasnic jak Wlosi obchodza Wielkanoc? Jakies roznice albo
ciekawe zwyczaje i potrawy. I najwazniejsze - czy maluja jaja wielkanocne, bo
w sklepach nie moge znalezc farbek.



Temat: Wielkanocny stół ze święconym.
Wielkanocny stół ze święconym.
Jest to apel o zrobienie zdjęć waszego stołu świątecznego ze święconym i
zamieszcenie ich w uroczym forum Galeria Potraw.
I nie bierzcie zbyt serio tamtejszej raczej dziwnej dyskusji na ten temat.
Chodzi o Wielkanoc i Święcone.




Temat: Kto sie objadl w te swieta??
Cześć !!

Dla mnie święta to czas głodu... Po prostu mam taką dietę codzienną, że
świąteczne potrawy mi nie samkują. Na Wielkanoc wcinam tylko spore ilości
sernika




Temat: Wielkanoc na Warmii
Wielkanoc na Warmii
Co należało do tradycyjnych potraw charakteryzujących to święto, na prawdę
nie wiem. Czy ktoś mógłby podzielić się wiedzą na ten temat?



Temat: Regionalna potrawa ?
nooo to jest pycha!!
ja to nawet lubie sobie tak zrobic poza swietami wielkanocnymi, ale oczywiscie
juz tak nie smakuje:) uwielbiam ta potrawe:)mniam, mniam, ja lubie z duza
iloscia chrzanu i pieprzu!!



Temat: Co ciekawego gotujecie na Święta?
podnoszę temacik do góry bo tez jestem ciekawa.
Jakie potrawy znajdą sie na Wielkanocnym stole ???




Temat: plus minus 50 - może bysmy sie poznali ?
Kochani Bywalcy Królikowa! Na nadchodzące Swięta życzę Wam wiosny w przyrodzie,
na stole i w sercu. No i tradycyjnie: udanych mazurków, kolorowych i pięknych
pisanek, smakowitych potraw, bogatego zajączka, mokrego dyndusa. Udanych Świąt
Wielkanocnych!



Temat: Zyczenia! znow zyczenia!
Ja tez zycze pysznego barszczu (tym, ktorzy znaja wspaniala potrawe zwana
barszczem wielkanocnym), a wszystkim - smacznego jajka i milych spotkan w gronie
rodziny i przyjaciol. Wesolych Swiat!



Temat: a za tydzień znowu laba
Krótka ta laba... Ale i tak zamierzamy ze znajomymi zrobić imprezę. Każde z nas
przed wejściem Polski do Unii ma na tę imprezę przygotować jakąś typowo polską
potrawę. Szukam pomysłu na cos słodkiego - typowo polskiego. Mazurki
wielkanocne - i co jeszcze?




Temat: Prasadam
Gość portalu: teles napisał(a):

> a katolicy podobno dodają czegoś do 'potraw' wigilijnych i wielkanocnych. ja wa
> m to mówię

No: mak, kwas i grzybki :D



Temat: Prasadam
a katolicy podobno dodają czegoś do 'potraw' wigilijnych i wielkanocnych. ja wam to mówię



Temat: Wielka Sobota
liturgia.wiara.pl/?grupa=6&art=1038930121&dzi=1115658633
Wielka Sobota: Błogosławienie potraw wielkanocnych

W Wielką Sobotę błogosławi się pokarmy na stół wielkanocny. Wierni przynoszą w
godzinach popołudniowych do kościoła tzw. święcone. Święcenie pokarmów
świątecznych jest starym zwyczajem w Kościele. Spożywanie posiłku jest też
czynnością świętą, dlatego modlimy się przed i po jedzeniu, a na największe
święto Zmartwychwstania święcimy także pokarmy.
Przepełnieni wielkanocną radością, zasiądziemy po Mszy rezurekcyjnej do
świątecznego stołu i podzielimy się wzajemną życzliwością przy składaniu sobie
życzeń. Nowe życie Zmartwychwstałego Pana symbolizuje poświęcone jajko, którym
także dzielimy się wzajemnie.

Kapłan: Prośmy Chrystusa Pana, zawsze obecnego wśród tych, którzy Go miłują, aby
pobłogosławił te pokarmy na stół wielkanocny. Wszyscy modlą się przez chwilę w
ciszy. Panie Jezu Chryste, Ty w dzień przed męką i śmiercią kazałeś uczniom
przygotować paschalną wieczerzę, w dzień Zmartwychwstania przyjąłeś zaproszenie
dwóch uczniów i zasiadłeś z nimi do stołu, a późnym wieczorem przyszedłeś do
Apostołów, aby spożyć wraz z nimi posiłek; prosimy Cię, daj nam z wiarą
przeżywać Twoją obecność między nami podczas świątecznego posiłku, w dzień
Twojego zwycięstwa, abyśmy, mogli się radować z udziału w Twoim życiu i
zmartwychwstaniu.

Chlebie żywy który zstąpiłeś z nieba i w Komunii św. dajesz życie światu,
pobłogosław ten chleb i wszelkie świąteczne pieczywo na pamiątkę chleba, którym
nakarmiłeś lud słuchający Ciebie wytrwale na pustkowiu, i który po swym
zmartwychwstaniu przygotowałeś nad jeziorem dla swoich uczniów.

Baranku Boży, który zwyciężyłeś zło i obmyłeś świat z grzechów, pobłogosław to
mięso, wędliny i wszelkie pokarmy, które będziemy jedli na pamiątkę Baranka
paschalnego i świątecznych potraw, które Ty spożyłeś z Apostołami na Ostatniej
Wieczerzy Pobłogosław także naszą sól, aby chroniła nas od zepsucia.

Chryste, życie i zmartwychwstanie nasze, pobłogosław te jajka, znak nowego
życia, abyśmy dzieląc się nimi w gronie rodziny, bliskich i gości, mogli się
także dzielić wzajemnie radością z tego, że jesteś z nami. Daj nam wszystkim
dojść do wiecznej uczty Twojej, tam, gdzie Ty żyjesz i królujesz na wieki
wieków. W. Amen.

Następuje poświęcenie pokarmów wodą święconą. Po skończonym obrzędzie wypada
udać się do Grobu Pańskiego na krótką adorację Najświętszego sakramentu.



Temat: kłótnia z teściową
Moja teściowa nigdy nie wykazywała jakichkolwiek przejawów sympatii
w moją stronę..pogodziłam sie juz z tym jakies 5lat temu!
Wesele robimy za swoje pieniążki,nie bedzie to duże przyjęcie bo
tylko na 60-70 osób ale wszystko za nasz kapitał!!!Mój narzeczony od
początku nie chciał od rodziców ani złotówki,bo zna juz swoją mamę i
wie,że potem wypominałaby mu do końca życia!!!Poza tym jest inna
strona medalu,teściowie mieszkają na wsi,mają ogromną gospodarkę a
ja pochodze z miasta i nie jestem typową damusią co piłuje
paznokcie,ale praca w polu tez nie jest dla mnie..poza tym mój
narzeczony od 5roku życia zapierniczał w tym polu bo ojciec wiecznie
był za granicą,jak wynajeliśmy mieszkanie w moim miescie dopiero
zaczelo sie piekło a to tylko dlatego bo nie mial kto robic w polu!!!
Moi rodzice są starsi od teściów o ćwierć wieku,tata jest ciezko
schorowany,bardzo przezył cała tą sytuację<jestem najmłodszą
ukochaną córeczką tatusia>mówi,że niejeden wieśniak <nieobrażając
nikogo ze wsi> chciałby mieć taką synową jak ja!jestem
ładna,wysoka,wykształcona w tym roku obronie tytuł mgr poza tym
robię także studia podyplomowe 2 inne kierunki studiów...ktos może
mi zarzucic,że wiedzialam czy zajmują sie moi tesciowie-owszem,ale
mój Luby zawsze powtarzał,że chce pracowac i mieszkac w miescie,że
ma dosc tej ciezkiej,brudnej pracy...
A do teściów pojechałam razem z moimi rodzicami...moi rodzice są
bardzo kulturalni,a teściowa..hmm pozal sie Panie Boże-prostaczka!
Teśc też ma do mnie jakieś obiekcje,ale on jest ustawiony przez
swoja żonę;(Ręce mi juz opadają bo do wesela niewiele zostało a
wcześniej Świeta Wielkanocne!Dla mnie Ci ludzie mogliby nie
istnieć,ale wiem,że to rodzice mojego przyszłego męża,wiec musze ich
szanować,ale nie potrafię..zaprosiliśmy ich na Świeta Bożego
Narodzenia do nas na wynajmowane mieszkanie...zrobiłam 3
sałatki,upieklam dwa placki,zrobiłam koreczki,czerwony barszczyk z
upieczonymi przeze mnie pasztecikami,to moja tesciowa powiedziala,że
sałatki niedobre bo za wodniste,ciasto drożdzowe nieco
twardawe...poszłam do łazienki i najzwyczajniej w swiecie sie
rozryczałam...tyle starań na darmo;(((Ta kobieta nie potrafi docenić
nawet starań-ja mam dopiero niecałe 25lat całe życie przede mną abym
nauczyła sie wyśmienicie gotować!!!jakoś moja mama była zachwycona
dekoracją stołu i potrawami,dobrze,że mam chociaz takich kochanym
rodziców-dodam,że to własnie z nimi bedziemy mieszkać po ślubie;)



Temat: Kapuściska
Witajcie Gosiu,Zenku i Januszu,
no niestety czasami milczę, choć z natury jestem strasznie gadatliwa. Podziwiam
Was, że macie tyle siły, aby pisać na naszym forum. Ze mnie chyba wiosna wyssała
siły witalne...
Trochę jestem zabiegana. Wczoraj podjechałam, aby wymienić opony z zimowych na
letnie (no może dzięki temu zima w końcu ustąpi - Gosia obawia się przecież
śniegu, to może dzięki mojej akcji polegającej na wymianie opon coś zmieni się
na lepsze?). Stoję sobie w tym warsztacie, dumam o niebieskich migdałach, a tu
pan oponiarz nagle mówi: "-Oponki łyse i brak zbieżności.". Ja się nie odzywam i
dalej dumam. On wptruje się we mnie badawczo. W końcu skojarzyłam, że ten tekst
o oponkach był skierowany do mnie. Ja, oburzona i zdziwiona: "-Jak to oponki
łyse. Przecież kupiłam je ze 4 lub 5 lat temu.". Dowiedziałam się, że są łyse
przez ten brak zbieżności. No i musiałam dzisiaj poszukiwać mechanika, który
zrobi geometrię kół. Hurra, udało się. Jadę jutro na 13.00 (jak szef mnie
zwolni, co może być trudne).
Jutro ostatni dzień w pracy przed świętami. Szef chciał mnie wrobić w urządzanie
imprezy jajeczkowej, ale sprytnie się wykręciłam.
Gosia, tak smakowicie opisała przygotowywane potrawy na święta, że aż miałam
ochotę teleportować się do niej.
Ja piekę sernik z łezką, babkę zebrę i może jeszcze babę drożdżową. Muszę też
zrobić sałatkę. To rozkaz mojej szwagierki (niedzielę spędzamy bowiem u
szwagra). A poza tym zwykle po śniadaniu wielkanocnym jesteśmy tak opchani, że
obiadu nigdy nie jemy.
A co będziecie jeść jutro w postny piątek?
Tu w Poznaniu jedzą pyry z gzikiem (ale my zjemy makaron z pesto, suszonymi
pomidorami i oliwkami).

Gosiu, przypomniałaś mi o tym Sylwestrze sprzed lat. Było świetnie.
A pamiętasz naszą tajną studniówkę?

Masz pozdrowienia od Andrzeja M. Chyba wszedł na nasze forum, bo pisał, że
bardzo się wzruszył.

Zenas, dzięki za wszystkie super fotki.

Pozdrawiam,
Bożena z Pyrlandii.




Temat: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.)
pawel ponownie:-)
teraz rozmowa wyglada inaczej:-)
trzeba bylo od razu zaczac od tego, ze jestes kucharzem, to nie bylabym taka
butna:-)))

zarty zartami, ale nawet jesli kiedys tam kuchnia ta byla bogata to zostalo z
tego niewiele. nie chodzi nawet o codzienne jadlo rosjanina (tu zgadzam sie, ze
polska kuchnia tez wyglada monotonnie z perspektywy tego co ogladamy na
codzien), ale nawet restauracje z rodzima kuchnia nie maja wiele do
zaproponowania (lubie jadac poza domem i czesto to robie, bo gdzie zglebiac
lokalne przysmaki jak nie w lokalnych restauracjach prowadzonych przez
rodzimych specjalistow?) a ciagle upieram sie, ze kuchni narodow kaukazu i
zakaukazia nie nalezy wlaczac do rosyjskich tradycji, bo znacznie wiecej ma
wspolnego z turcja i wcale nie jestem pewna czy te narody sa tez takie chetne
do wrzucania ich do wspolnego worka z rosjanami pod jakimkolwiek pretekstem...:-
)))

i zgadzam sie, ze wszystkimi, ktorzy pisali, ze to najlepszy z systemow zepsul
wszystko co mogl zepsuc. co do wplywow francuskich - to obawiam sie, ze zostalo
z tego niespecjalnie duzo, czemu sie dziwic nie mozna. najgorsze sa (moim
zdaniem) wszystkie te przerobione na swojski sposob wymysly z niby-francusko
brzmiacymi nazwami typu salatka "oliwie" czy salatka "winegre".

do tego jeszcze nie ma tradycji "odswietnego" podawania tradycyjnych potraw. na
wszystkie swieta robi sie dokladnie to samo. polskie kulinarne tradycje
wigilijne czy wielkanocne sa dla rosjan taka sama egzotyka jak nie
przymierzajac japonska ceremonia parzenia herbaty...:-(

szkoda, nie przecze i mam nadzieje, ze cos sie ruszy w tej przyjemnej
kwestii...

pozdrawiam

a.




Temat: Paschalna Liturgia
Chrystos Woskres !
"W domu pani Darii Boiwki z Komańczy po raz drugi w tym roku będą obchodzone
święta Zmartwychwstania. Tydzień temu dom był pełen gości, ale dla niej i jej
męża święta w obrządku wschodnim są dużo ważniejsze.

Do świąt wielkanocnych przygotowuje się na Podkarpaciu kilka tysięcy
grekokatolików i prawosławnych. Obchodzą je według kalendarza juliańskiego. W
tym roku święta według niego wypadły tydzień po Wielkanocy obchodzonej w
Kościele rzymskokatolickim. I jest to jedna z niewielu różnic, jakie dzielą
obydwa obrządki. - U nas też jest Wielki Post, a wielkanocne uroczystości
rozpoczęły się w czwartek - mówi Daria Boiwka. Od wczoraj w cerkwiach adorowany
jest grób Chrystusa, który w obrządku wschodnim symbolizuje płaszczenica -
tkanina wzorowana na całunie turyńskim - umieszczona na specjalnym ołtarzu. Tę
płaszczenicę kapłan obniesie trzykrotnie wokół kościoła w czasie jutrzni
zmartwychwstania w Wielką Niedzielę. Po procesji pop trzykrotnie puka do drzwi
świątyni, a potem trzy razy oznajmia światu "Chrystos woskres!". Dopiero wtedy
rozpoczyna się liturgia.

A w sobotę w cerkwiach odbędzie się święcenie pokarmów. - U nas najważniejsza
jest paska (czyli pascha), pszenne drożdżowe ciasto. Kiedyś na święta piekło
się trzy paski. Największa była dla rodziny, dwie mniejsze dla księdza i diaka,
czyli organisty. Teraz piecze się już tylko jedną. Co się jeszcze święci?
Kawałek chleba, jaja, pisanki, baranka, masło, ser biały, buraczki z chrzanem,
chrzan, ocet - to na pamiątkę tego, że Pana Jezusa napojono octem, kiełbasę,
kawałek boczku i kawałek szynki - wylicza pani Daria. Ona jeszcze pamięta, że
dawniej do święcenia szło się z płachtą na plecach. - Tyle było tego jedzenia.
Teraz to wszystko mieści się w koszyku.

Święconym będą się wszyscy dzielić w czasie śniadania wielkanocnego. - W naszej
domowej tradycji jest chrzan, świeżo starty, i grzybki różnych rodzajów:
marynowane, kiszone, solone. Na gorąco podajemy kisełycia, czyli żurek z białą
kiełbasą i jajkiem - opowiada gospodyni z Komańczy.

Te same potrawy były podawane w domu Boiwków tydzień temu, w czasie świąt
wielkanocnych rzymskokatolickich. - Zawsze obchodzimy podwójne święta - dodaje
pani Daria. Przyznaje, że jednak bardziej przeżywa święta Zmartwychwstania w
cerkwi."
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3298346.html




Temat: wspomnienia
Witajcie
Pyrteczko jak piszesz o swoim tacie i ostatnich z nim świętach Bożego Narodzenia
to przywołujesz mi na mysl moje ostatnie święta z mamusią moją. Zmarła w
kwietniu tego roku także Boże Narodzenie zeszłoroczne też było najpiekniejszym
wydarzeniem. Wiedzieliśmy już wtedy o nowotworze, mamusia była po radioterapii
więc nie odczuwała tak silnego bólu, miała dobrane leki, była przed chemią ale
była tak radosna szczęśliwa pełna usmiechu werwy energii. Nagotowałysmy wiele
smacznych potraw, kupiłysmy przeoiekne prezenty, mamusia przybrała jak nigdy
pieknie stół, złozylismy sobie pełne nadziei zyczenia. To były najpiekniejsze
Swięta. Teraz jak patrzę z perspektywy czasu to jak znałam moją mamusię to ona
tymi świętami chciała nam co ś powiedzieć, jakby czuła że odejdzie i chciała nam
wyprawić najpiekniejsze święta. Pamiętam że kupowała mnóstwo rzeczy na którymi
zastanowiłaby się wiele razy bo drogie bo nie niezbedne. Wtedy kupowała wszystko
co wydawało jej się że brakuje w domu i naprezenty też takie rzeczy. Jakby
chciała powiedzieć to nasze ostatnie święta i żegnała się z nami jakby,
przygotowując nas na jej odejście. Wtedy tak nie myslałam sadziłam że mamusia
lepiej się czuje i chce bysmy mieli piekne swieta jak co raoku. Cieszyłam sie żę
ma siłę werwę że się usmiecha.
W tym roku zdecydowalismy że wyjeżdzamy do rodzinki bo sami nie damy sobie rady
i nie chodzi tu o przygotowanie Swiąt( bo to ja już robiłam w kwietniu na
Wielkanoc wszystko sama bo mamusia była już w stadium krytyczny,) tylko pod
wzgledem psychicznym. Ubiorę mamusi tylko choineczkę na święta na grób i w domu
jakąs malutką i tyle. Jedziemy 23 grudnia i wracamy po świętach. Nie bedzie
łatwo wiem dla mnie już ten nastrój jest dołujący choć zawsze lubiałm święta,
nastrój zapach i wogóle całą otoczkę. W tym roku płaczę jak widzę dekoracje
tłumy ludzi kupujących prezenty itd. To bedzie dla nas wszystkich dla mojej jak
i dla was i waszych rodzin trudna chwila. Musimy ją przetrwać dla nich bo oni
tam z góry na nas patrzą cały czas.
Kochałam kocham i bedę cię kochać mamusiu mój aniołku jak stąd na koniec świata
i z powrotem.
Pozdrawiam wszystkich ciepło
Patrycja



Temat: Wielkanoc!
My obchodzimy swieta katolickie bardziej zwyczajowo niz religijnie i w
zaleznosci od tego gdzie akurat jestesmy, czasem bardziej, a czasem mniej
swiatecznie. Przez kilka lat, gdy pracowalismy w Azji Sr., bylam jedyna
katoliczka w naszym srodowisku. Trudno obchodzic swieta w takim gronie, brakuje
tej specyficznej atmosfery, ale jajeczko i swiateczny obiad jedlismy w te dni
zawsze
Moj maz byl ze 2-3 razy w Polsce na Wielkanoc, wiec widzial jak wyglada
swiecenie jajek, prawdziwy swiateczny stol, dzielenie sie jajeczkiem. Smigusa
mu oszczedzilam, dostalo mu sie tylko troche i nie byl z tego powodu
zachwycony Byl za to pod wrazeniem przepieknych swieconek, barankow z cukru
i koszyczkow, ktore zobaczyl w kosciele, a ze stal blisko stolu, to i swiecona
woda ksiadz go pokropil Nic mu sie nie stalo ))

Jedne z najmilszych swiat jakie obchodzilam w Turcji to te, gdy Bartus byl
malenki, a ja nie moglam pojechac w tym czasie do Polski, wiec nasi znajomi
Turcy postanowili zrobic mi niespodzianke i spedzic je z nami. Na szczescie
powiadomili mnie o tym fakcie dzien wczesniej Bylo mi bardzo milo, choc
napracowalam sie do 2 nad ranem nad przygotowaniem prawdziwego swiatecznego
stolu na 10 osob. Warto bylo, wszyscy byli pod wrazeniem tego co mozna zrobic z
jajek. Ja rowniez, poniewaz niektore potrawy robilam pierwszy raz w zyciu, wg
przepisow wyszperanych gdzies w necie i starych polskich czasopismach

Wbrew pozorom Turcy sporo wiedza o naszych swietach, przynajmniej ci z mojego
otoczenia. Bardzo czesto dostaje zyczenia, chocby mailowe czy sms-em,
szczegolnie na Boze Narodzenie. Z Wielkanoca roznie bywa, ale to sa swieta
ruchome i czasem ja tez przypominam sobie o nich na tydzien przed terminem.
Kiedys tez jakas Turczynka opowiadala mi o swojej sasiadce, ktora co roku na
wielkanoc maluje jajka i rozdaje wszystkim sasiadom. Spytala mnie czy u nas tez
taki jest zwyczaj, bo bardzo im sie to podobalo i nikt nie mial jej za zle, ze
obchodzi swoje swieta w ten sposob. W moim domu takiego zwyczaju nie bylo, a u
was?




Temat: TARGI W CHRZANOWIE
TARGI W CHRZANOWIE
Chrzanowski Jarmark na św. Mikołaja

Wracają do tradycji

Włodarze Chrzanowa powrócili do tradycji organizacji świątecznych jarmarków,
które odbywały się tu przed wieloma laty. Już dziś na chrzanowskim Rynku staną
zatem drewniane stragany, gdzie swoje wyroby sprzedawać będą lokalni artyści.
Jednak na tym nie koniec. Gmina przygotowała także szereg innych atrakcji dla
młodszych i nieco starszych mieszkańców miasta.

Jarmarki na św. Mikołaja odbywały się w Chrzanowie w XIII i XIX wieku.
Wprowadzały one wówczas mieszkańców w świąteczny nastrój. Niestety, na długi
okres zaprzestano ich organizacji. Jednak nie poszły w niepamięć. Tradycję
organizacji świątecznych jarmarków postanowiły kontynuować obecne władze
miasta. Liczą, że idea spodoba się mieszkańcom.

Na chrzanowskim Rynku już kilka dni temu rozbłysła świąteczna choinka. Dziś
stanie tam pięć drewnianych straganów, wzorowanych na góralski styl. - Koszt
ich zakupu pokryła gmina. Dlatego podobne kiermasze zamierzamy organizować
także przy innych okazjach, np. Świąt Wielkanocnych - zapowiada Stanisław
Dusza, zastępca burmistrza miasta.

I Chrzanowski Jarmark na św. Mikołaja potrwa do najbliższego poniedziałku.
Przez trzy dni mieszkańcy będą mogli tam kupić tradycyjne ozdoby choinkowe,
stroiki, szopki, ale także skosztować regionalnych potraw świątecznych,
przygotowanych przez Chrzanowskie Stowarzyszenie Folklorystyczne. Nie
zabraknie też tradycyjnego grzańca. Zainteresowani będą mogli nabyć również
nowo wydaną książkę kucharską z potrawami Ziemi Chrzanowskiej. Znajdą tam
przepisy na ciekawe, acz przez wielu zapomniane, potrawy, m. in. ciapkę, czyli
danie na bazie kapusty oraz jajecznicę ze świeżymi pokrzywami. - Wydanie 1500
egzemplarzy książki kucharskiej "Chrzanowskie gotowanie" kosztowało gminny
budżet 12,5 tys. zł. Będzie można ją nabyć w cenie około 10 zł nie tylko na
kiermaszu, ale także w Miejskiej Bibliotece Publicznej oraz w Muzeum w
Chrzanowie - zaznacza Anna Siewiorek, szefowa wydziału promocji w chrzanowskim
magistracie.

W trakcie jarmarku, na chrzanowskim Rynku zaprezentują się także grupy
śpiewacze z terenu powiatu, kabaret Duo Fix z programem artystycznym "Przyjdź
do nas św. Mikołaju" oraz uczniowie miejscowych szkół. Będą też przyśpiewki i
tańce góralskie.

- Także właściciele kamienic, położonych przy Rynku, postanowili się włączyć
do naszej akcji. Jedna z mieszkanek sprowadzi sanie, z których Mikołaj będzie
rozdawał dzieciom słodycze i drobne upominki - sygnalizuje Urszula Palka,
zastępca włodarza gminy.



Temat: Ludowe zwyczaje wielkanocne
Święcone (zwane też święconką) to nazwa pokarmów święconych w Kościele w Wielką
Sobotę. Święcone oznacza również uroczyste śniadanie wielkanocne.
Święcenie potraw w Wielką Sobotę niegdyś odbywało się w domach, ponieważ
poświęcone musiało być wszystko, co miało znaleźć się na świątecznym stole. Z
czasem zaczęto chodzić ze święconką do kościoła. Obecnie w wielu miastach
powstał nowy zwyczaj święcenia: nie wewnątrz, a przed kościołem, gdzie na
wystawionych stołach na czas obrzędu wierni pozostawiają koszyki.
W koszyczku wielkanocnym nie może przede wszystkim zabraknąć jajek (symboli
nowego życia), w postaci kolorowych pisanek, kraszanek; baranka (dawniej
formowanego z masła (lub ciasta) w specjalnych formach, później cukrowego i z
chorągiewką z napisem Alleluja, obecnie często z czekolady), symbolizującego
umęczonego Chrystusa; soli (która miała chronić przed zepsuciem). Poświęcić
należy również: chleb, wędlinę, chrzan, pieprz, ciasta świateczne. Koszyczek
przystraja się listkami barwinka.
Dawny zwyczaj na wsiach nakazywał, aby wracając ze święconym obejść dom trzy
razy, zgodnie ze wskazówkami zegara, co miało wypędzić złe moce z gospodarstwa.
Na stole wielkanocnym obok mięsiwa i ciast stawia się koszyk ze święconką.
Śniadanie wielkanocne rozpoczyna zwyczaj dzielenia się poświęconym jajkiem,
podobny w swej formie i symbolice do bożonarodzeniowego łamania się opłatkiem.
W dawnej Polsce u ludzi zamożnych na stole znajdowało się pieczone prosię, z
pisanką w pysku. Stoły uginały się od mięsiwa, szynek, kiełbas i ciast. Głównym
ciastem wielkanocnym do dzisiaj pozostała baba drożdżowa, tzw. baba
wielkanocna. Popularne są również mazurki.




Temat: TEGO NIE MA W GW - TARGI W CHRZANOWIE
TEGO NIE MA W GW - TARGI W CHRZANOWIE
Chrzanowski Jarmark na św. Mikołaja

Wracają do tradycji

Włodarze Chrzanowa powrócili do tradycji organizacji świątecznych jarmarków,
które odbywały się tu przed wieloma laty. Już dziś na chrzanowskim Rynku staną
zatem drewniane stragany, gdzie swoje wyroby sprzedawać będą lokalni artyści.
Jednak na tym nie koniec. Gmina przygotowała także szereg innych atrakcji dla
młodszych i nieco starszych mieszkańców miasta.

Jarmarki na św. Mikołaja odbywały się w Chrzanowie w XIII i XIX wieku.
Wprowadzały one wówczas mieszkańców w świąteczny nastrój. Niestety, na długi
okres zaprzestano ich organizacji. Jednak nie poszły w niepamięć. Tradycję
organizacji świątecznych jarmarków postanowiły kontynuować obecne władze
miasta. Liczą, że idea spodoba się mieszkańcom.

Na chrzanowskim Rynku już kilka dni temu rozbłysła świąteczna choinka. Dziś
stanie tam pięć drewnianych straganów, wzorowanych na góralski styl. - Koszt
ich zakupu pokryła gmina. Dlatego podobne kiermasze zamierzamy organizować
także przy innych okazjach, np. Świąt Wielkanocnych - zapowiada Stanisław
Dusza, zastępca burmistrza miasta.

I Chrzanowski Jarmark na św. Mikołaja potrwa do najbliższego poniedziałku.
Przez trzy dni mieszkańcy będą mogli tam kupić tradycyjne ozdoby choinkowe,
stroiki, szopki, ale także skosztować regionalnych potraw świątecznych,
przygotowanych przez Chrzanowskie Stowarzyszenie Folklorystyczne. Nie
zabraknie też tradycyjnego grzańca. Zainteresowani będą mogli nabyć również
nowo wydaną książkę kucharską z potrawami Ziemi Chrzanowskiej. Znajdą tam
przepisy na ciekawe, acz przez wielu zapomniane, potrawy, m. in. ciapkę, czyli
danie na bazie kapusty oraz jajecznicę ze świeżymi pokrzywami. - Wydanie 1500
egzemplarzy książki kucharskiej "Chrzanowskie gotowanie" kosztowało gminny
budżet 12,5 tys. zł. Będzie można ją nabyć w cenie około 10 zł nie tylko na
kiermaszu, ale także w Miejskiej Bibliotece Publicznej oraz w Muzeum w
Chrzanowie - zaznacza Anna Siewiorek, szefowa wydziału promocji w chrzanowskim
magistracie.

W trakcie jarmarku, na chrzanowskim Rynku zaprezentują się także grupy
śpiewacze z terenu powiatu, kabaret Duo Fix z programem artystycznym "Przyjdź
do nas św. Mikołaju" oraz uczniowie miejscowych szkół. Będą też przyśpiewki i
tańce góralskie.

- Także właściciele kamienic, położonych przy Rynku, postanowili się włączyć
do naszej akcji. Jedna z mieszkanek sprowadzi sanie, z których Mikołaj będzie
rozdawał dzieciom słodycze i drobne upominki - sygnalizuje Urszula Palka,
zastępca włodarza gminy.



Temat: o wyzszosci lambady nad koszyczkiem ze swieconka..
o wyzszosci lambady nad koszyczkiem ze swieconka..
Tydzien temu zostalam wmanewrowana w pogadanke o polskiej Wielkanocy
w grupie czterdziestu 5-6 latkow z lokalnego przedszkola. Na
przygotowanie sie mialam dobe (iscie poludniowe tempo, nie ma co ;-
))) wiec bylo krotko acz tresciwie.

Do przedszkola wybralam sie ze skomponowanym wczesniej koszyczkiem
wylozonym biala haftowana serwetka, z pisankami ludowymi (niech
zyja "owijki wielkanocne w ludowe wzory z calej Polski"!!!), mini
palemka, maslem, sola i pieprzem, kielbasa (wegierskie salami, ktore
podkradlam mezowi z lodowki), pajda chleba i czekoladowym barankiem
z napisem Alleluja. Koszyczek zrobil furore zwlaszcza w
przedszkolnej kucni, przez ktora musialam sie przedostac w drodze do
klas na pietrze. Dzieciaki zachwycone jajkami w lowickie i
kaszubskie wzory, przymilaly sie jaκ mogly aby wywalczyc sobie
czekoladowego barana. Bylo o roznicach w swietach i swietowaniu.
Byly tez kolorowanki z polskich stron www poswieconych WlkNocy i
nauka pisania po sladzie "Wesolych Swiat Wielkanocnych".

Na pytanie czego by im (przedszkolakom) najbardziej brakowalo w
Wielkanocy spedzonej po polsku padla zgodna odpowiedz: lambady
(λαμπάδα !!! Jasne. Nie tyle lambady co dodatkow do niej.

Aczkolwiek polska palma przynoszona do kosciola "zwyciezyla" w boju
z greckimi liscmi laurowymi (δαφνόφυλλα rozdawanymi w kosciolach w
Niedziele Palmowa (Κυριακή των Βαίων .

Wielkie zdziwienie na greckiej wsi wszakze wywolala polska technika
barwienia jaj... w lupinach cebuli i burakach, tudziez
woskowania. "To w sklepach nie ma gotowych barwonikow??".

Przy okazji wiec tak sie zastanawiam czego Wam brakuje z polskich
tradycji wielkanocnych?
Co wdrazacie w swoich polsko-greckich domach a z czego bez zalu nie
uzwgledniacie?
Czy Wasze dzieci znaja polskie tradycje biernie/czynnie?
Ktore greckie potrawy Wam przypadly do gustu (podniebienia a ktore
nie moga przejsc przez gardlo?
etc etc.....

Zapraszam do rekleksji okolowielkanocnych pozdrawiajac wszystkich w
te w grecka Wielka Srode.




Temat: Tradycje Wielkanocne
Tradycje Wielkanocne
W całej Polsce istnieją różnorodne tradycje dotyczące Wielkanocy. Na
wschodzie Polski urządza się wyścigi w turlaniu jajek po pochyłościach oraz
walki jajek. te ostatnie polegają na uderzaniu jajka o jajko i sprawdzeniu,
kto jest właścicielem jajka o twardszej skorupce. Zdradzę, że sama skorupka
nie wystarcza.

Porządki w domach powinny skończyć się do wtorku. W dawnych czasach w Wielki
Czwartek pieczono ogromne baby i malowano pisanki. W Wielkanoc nie można
gotować ani palić ognia pod kuchnią. Wszystkie potrawy powinny być
przygotowane wcześniej. W Wielki Piątek nie można było pracować na roli.

W Wielką Sobotę, po powrocie z kościoła ze święconym pokarmem należało
trzykrotnie obejść dom aby zapewnić urodzaj i powodzenie.

Kiedyś gospodynie same piekły chleb na Wielkanoc. Aby zapewnić urodzaj -
wychodziły do sadu obejmowały drzewa rękami oblepionymi ciastem.

Palemka jest symbolem odradzajacego sie życia. Kiedy już w środę popielcową
wstawiano do wazonów gałązki aby pokryły się liśćmi do Niedzieli Palmowej.

Poświęcone palemki postawione w czasie burzy w oknie miały zapewnić
bezpieczeństwo.

Oderwane z palemek bazie mieszano z ziarnem przed siewem.

Połykanie bazi miało zabezpieczyć przez bólami i przeziębieniami.

Poświęcone pisanki zakopywano pod progiem domostw aby zagradzały dostęp siłom
nieczystym.

W dawnej Polsce na stole stawiało się anguska, baranka z ciasta i masła.
Dookoła stawiano kosze ze święconym i pisankami. W bogatych domach na stół
stawiano prosiaka w całości i otaczano go zwojami kiełbas.

Zaczerpnięte z internetu, żeby nie było, że jestem taka mądra;P.
Choć dla mnie to są ciekwaostki, które nie były u mnie w domu praktykowane bo
ja z miasta jestem <rotfl>.



Temat: Stare nowe zwyczaje
Mieszkam we Wloszech, jak Daisy, i widze, ze czesc rodzin obchodzi Wigilie, z
potrawami na bazie ryb, szopka, choinka i prezentami pod nia i naokolo niej, bo
o "symbolicznych" prezentach trudno tu mowic, a czesc rodzin swietuje obiad w
dzien Bozego Narodzenia. Bylam pare razy u krewnych meza na takiej Wigilii (ok.
20 osob z trzech-czterech rodzin razem) i bylo super, niemal jak w Polsce,
tylko bez oplatka ( i bez tej nostalgicznej aury i koled. Koled w ogole znaja
tu mniej niz w Polsce.

Poniewaz rodzice meza Wigilii nie obchodzili, wiec odkad sa dzieci, zaczelam ja
obchodzic u nas - nie mam konkurencji, he he. Na ogol mam oplatek, barszcz
robie z torebki, uszka to tortellini z grzybami, ryba - na ogol sola w
piekarniku, sledzie z Polski, ale te ostatnie glownie ja je jem, inni tylko
sprobuja - menu ma niewiele potraw, a i tak zostaja. A potem prezenty. Choinka
oraz szopka z mchu, kory itp. z figurkami (no, chyba, ze M. nie bedzie mial
czasu jej zrobic, trudno).
Dzien Trzech Kroli jest we Wloszech swietem.
Sw. Mikolaja nie obchodzimy, Befany czyli staruchy/czarownicy jako przynoszacej
prezenty jeszcze nie obchodzilismy - na razie dzieciaki sa za male, zeby sie
glosno domagac...

Na Wielkanocny obiad "nalezy", przynajmniej w Rzymie, jesc tortellini w rosole
i "baranka" czy jagniecine. W Wielka Sobote o polnocy (czasem wczesniej) w
wielu kosciolach jest tzw. czuwanie paschalne, najuroczystsze jest w Bazylice
Sw. Piotra - ma w sobie cos z misterium: w pewnym momencie gasna wszystkie
swiatla; po kilku chwilach slychac okrzyk po lacinie: "Lux Christi!" - "swiatlo
Chrystusa" - zapalaja sie pierwsze swiatla; "Lux Christi!" po raz drugi -
zapalaja sie nastepne; po trzecim okrzyku ogromna bazylika tonie w swietle.
Zaczyna sie czuwanie paschalne.
W Wielki Czwartek w wielu kosciolach odbywa sie czytanie z podzialem na role
ewangelicznego zapisu Ostatniej Wieczerzy. W Piatek - Droga Krzyzowa, czyli jak
u nas.
O ile, oczywiscie, nie wycieczkuje sie, jak robi to wielu Wlochow przy okazji
Wielkanocy. Nam tez sie zdarzylo (ale ziiimno bylo wtedy w Toskanii...).




Temat: Stare nowe zwyczaje
I ja wprowadzilam w naszym domu stopniowo pewne polskie zwyczaje. I tak np. we
Wloszech nie obchodzi sie Wigilii. Obiad w pierwszy dzien swiat jest traktowany
jako ten swiateczny posilek. A wiec w naszym domu stanelo na tym, ze
obchodzimy Wigilie ale niestety bez barszczu, bo tego moj luby nie przelknie.
Za to jest lamanie oplatkiem, bialy obrus (tutaj uzywa sie na B. Narodzenie
wszystko na czerwono), jedno puste nakrycie i choinka. We Wloszech przyjety
jest zwyczaj dekorowania choinki lub tez ustawianie w domu szopki. U nas jest
zawsze choinka a pod nia prezenty i co roku problem "kiedy te prezenty
otwieramy". Pamietam w Polsce jak sie czekalo na zakonczenie kolacji
wigilijnej zerkajac pod choinke i czekajac na moment otworzenia prezentow.. .
Zgodnie z wloska tradycja prezenty otwiera sie po powrocie z pasterki. Otwiera
sie wowczas butelke szampana , je sie ciasto "panettone" i otwiera prezenty.
Mnie sie udaje od lat otwierac prezenty po kolacji wigilijnej i mam nadzieje,
ze stanie sie to zwyczjem w naszej rodzinie.
Na kolacje wigilija przygotowywuje ryby w roznej postaci .

W regionie gdzie mieszkam nie obchodzi sie Mikolaja (sa takie regiony we
Wloszech gdzie 6.12 przychodzi Mikolaj)wiec,aby dziecku nie krecic w glowie
uznalismy, ze tak jak jest w zwyczju skarpete w kominku bedziemy wywieszac na
Trzech Kroli. Przychodi wowczas Befana, taka stara baba na miotle i przynosi
dzieciom drobne prezenty i slodycze. A kto byl niegrzeczny dostaje wegiel. Tez
slodki.

Na Wielkanoc pisanek tutaj sie nie robi. Ja mam kilka przywiezionych z Polski i
stawiam je na stole razem z zonkilami lub tulipanami. Nie ma tutaj swietowania
Wielkanocy w takim znaczeniu jak w Polsce. W Wielkanoc wyjezdza sie i czesto
nie z rodzina, ale ze znajomymi. Wloskie przyslowie mowi: Boze Narodzenie z
Twoimi(rodzina), a Wielkanoc z kim chcesz.

Musze sie Wam pochwalic, ze kiedys poproszono mnie w przedszkolu mojej corki o
napisanie (krotko) o tym jak sie obchodzi w Polsce Boze Narodzenie. Napisalam i
pierwszej gwiazdce, i o pustym nakryciu, i o sianku pod obrusem, i o ponad 12
potrawach itd. i nie tylko dyrektor przedszkola mi gratulowal, ze to tak ladnie
napisalam, ale i inne mamy sie zachwycaly tym co napisalam. A mnie sie tak
fajnie zrobilo na sercu, bo jakby nie bylo to jestem bogatsza o ta tradycje. I
Wy wszystkie tez, bo jakby nie bylo to kazda z nas cos tam probuje przeszczepic
do wlasnego domu, nawet jak zyje na drugiej polkuli.

agnieszka_syd: u mnie w domu tez sie mowi "smacznego" przed posilkiem, ale mnie
zawsze kusi, zeby powiedziec "nie ma do czego". Takie szczeniackie zarty we
mnie siedza.



Temat: Dodatek do "Wprost"
Dodatek o tym,
jak mieszać kulinarne tradycje świąteczne...

stół prawie bez dymu:
- baranek wielkanocny

jajka:
- jajka przepiórcze sadzone na szpinaku
- jajka mimoza
- jajka Benedykt
- jajka przepiórcze po szkocu
- gołe pisanki (marmurkowe :-))

zimnie mięsiwa i kiełbasy:
- pieczona szynka marynowana w porterze
- szynka peklowana pieczona
- biała kiełbasa pieczona
- żur z chrzanem na wędzące
- vitello tonnato
- ćwikła spod Akropolu
- chrzan kremowy
- czatnej z mango
- austriacki sos szczypiorkowy
- sos serowy do wędlin

murzin:
- ciasto
- wiejski murzin
- długi murzin
- długi cienki murzin
- skośnooki murzin

pasztety:
- piernik prababci Adelci
- przysmak Bikonta
- fałszywe foie gras
- zając mielony w galarecie

dziczyzna:
- zrazy sarnie
- file z sarny
- potrawa z powidłami
- kuropatwa po polsku
- kiełbasy z kuropatw
- gęsi albo kaczki w winie na zimno
- ptaszki duszone
- potrawa z kwiczołów

święta jarskie:
- tarta porowa
- pory z awokado
- fenkuł (koper włoski)
- pasztet z batatów
- zielony pasztet
- kapuściana głowa

rzeżucha i cykoria:
- sałatka z cykorii
- carpaccio w łódeczkach
- kurczęta na zimno
- sałatka z rzeżuchą
- sałatka zimowa
- cykoria glazurowana

mazurki:
- mazurek kajmakowy
- lipny mazurek
- mazurek na białkach
- makaroniki
- mazurek czekoladowy
- mazurek daktylowy

pascha:
- pascha klasyczna
- pascha fusion

baby:
- jajecznik Monatowej
- baba sakramencka pani Swieżawskiej
- baba drożdżowa

nalewki fusion:
- melisówka
- nalewka korzenna
- nalewka ziołowa Samo Zdrowie
- orzechówka z różą i cytryną
- nalewka z borówki amerykańskiej

Drugi dzień świąt:
- polędwiczki wieprzowe w miodzie pitnym
- zupa kminkowa z kluseczkami grysikowymi
- buraczki z wiśniami
- zupa cytrynowa
- awokado z patelni
- mostek cielęcy po mieszczańsku 9wg Paula Bocuse’a)
- zupa z awokado
- pieczony grejpfrut
- ryba maślana z krewetkami
-




Temat: Wielkanoc Wegetarian
i jeszcze Golabki :) Nie wiem czy to swiateczne, bo od paru lat spedzam swieta
z ludzmi, ktorzy maja male pojecie o tradycji swiat wielkanocnych, a ja tez
wiele nie kojarze :/

Informacje ogólne:
Rodzaj diety: wegańska
Kategoria: dania gorące, farsze
Skala trudności: **

Składniki:

kapusta biała lub włoska (wg.upodobań)
granulat sojowy 20-25 dag
2 torebki ryżu (lub jakiejś kaszy, np. jęczmiennej. jeśli ktoś lubi może być
nawet gryczana - bardzo interesujący efekt)
4-6 cebul
koncentrat pomidorowy - tak na oko to mała puszka
sól i pieprz do smaku
2-3 łyżki mąki
olej
ew. jakieś zioła, np. majerank, bazylia.
ew. w wersji lakto śmietana
Przepis:
1. kapustę umyć, w miare możliwości wyciąć głąb. zdjąć zewnętrzne i uszkodzone
liście. nie wyrzucać! za chwilę się przydadzą.
2. nastawić ją w mikrofali (20-40 min. w zależności od wielkości i rodzaju) lub
obgotować we wrzątku. zabiegi te maja na celu zmiękczenie liści tak, by można
je rozdzielać nie rwąc ich.
3. granulat sojowy namoczyć lub ugotować w wodzie z sosem sojowym i/lub
bulionie warzywnym wg. wskazań na opakowaniu. ryż ugotować i odcedzić.
4. umyta i posiekaną drobno cebulę zeszklić na odrobinie oleju.
5. wymieszać w odpowiednio dużym garnku ryż, granulat i cebulę. posolić i
popieprzyć do smaku. potem lekko przesolić, ale naprawde lekko, bo część soli
się wypłucze. ew. dorzucić trochę ziół.
6. kiedy kapusta jest już miękka, oddzielać pojedyńcze liście od kapusty. jeśli
liście są zbyt sztywne, jeszcze raz obgotować/nastawić w mikrofali kapustę.
7. w każdym liściu ściąć nerw (nie wyciąć, ale ściąć na płasko! inaczej farsz
będzie wypadał) i nałożyć do niego 1-2 łyżki farszu. zawinąć liść w kopertę.
dla początkujących dobrym sposobem, aby liście sie nie rozwijały jest związanie
ich nitką.
8. do garnka wlać odrobinę oleju, położyć zewnętrzne liście kapusty
(zabezpieczaja przed przypaleniem). układać ściśle gołąbki, zalać wrzątkiem.
wyłożyć na wierzch koncentrat (kapusta wtedy nie pęka). ew. przykryć
pozostałymi liśćmi. gotować do miękkości.
9. wyjąć gołąbki, zaprawić sos mąką (rozprowadzona w niewielkiej ilości zimnej
wody), doprawić solą, pieprzem i ew. dodatkowa porcja koncentratu pomidorowego.
w wersji lakto zaprawic śmietaną.
10. podawać jako samodzielną potrawę lub z ziemniakami lub z chlebem. można
posypać gołąbki zieleniną.
Wskazówki i uwagi:
Proporcje dla farszu sa orientacyjne. można je dowolnie zmieniać wg. upodobań.




Temat: nie lubię niektórych potraw
bardzo bym chciała aby "nie dziękuję" wystarczyło... już stresuję
się przed następnymi świętami. A tłumaczyć się nie lubię ale problem
w tym, że ciągle jest to powracające pytanie "dlaczego". Czasami
sama nie znam odpowiedzi.

Nie lubię jak ktoś próbuje uszczęśliwiać mnie na siłę.

Byłoby po problemie jakby pozwolili mi wybrać sobie coś co lubię i
zajęli się innym tematem rozmowy niż jedzenie (tak,tak to ich
ulubiony temat-także porównywanie co i kiedy wyszło lepsze lub
gorsze i wspólne próbowanie dzieł kulinarnych) Ale to jest chyba
silniejsze od nich. Oni lubią wszystkiego dużo. Zdecydowanie oni
mają problem bo cała rodzinka jest otyła, mój mąż jak z nimi
mieszkał też był bardzo gruby. Na szczęście uciekł na studia do
innego miasta i sam schudł 20 kg teraz się cieszy, że ja go nie
tuczę. Oni mają problem z jedzeniem chyba większy niż ja z tym swoim
niejedzeniem niektórych produktów. Po zakupy jeżdżą do Makro kupują
wszystko w mega opakowaniach lub ilościach no i oczywiście to
zjadają. Kupują dużo a potem krzyczą, że trzeba jeść bo termin
ważności się kończy.

Niestety najlepszym rozwiązaniem byłoby powiedzenie im, żeby
zostawili mnie w spokoju i spojrzeli na siebie bo są grubi i mają
powązne problemy z układem krążenia i zaraz osierocą swoje dzieci.
Ale dla nich jedzenie jest najważniejszą rzeczą na świecie, z której
nie zrezygnują i wszystko inne jest winne, że mają złe wyniki.
Lepiej łyknąc tabletki na zgagę niż mniej zjeść. Niestety nie mogę
im tego powiedzieć mimo, że taka jest prawda. Próbuję czasem im
powiedzieć, żeby zadbali o siebie, żeby porozmawiali z lekarzem
itd...

Nie wprawiam raczej nikogo w kompleksy bo potrawy są ogólnie bardzo
dobre (te co jadam są super). Nie chcę by ktoś mi dogadzał czy
gotował coś innego. Zawsze jest tyle jedzenia, że nikt głodny nie
wyjdzie. Chcę mieć prawo wyboru do tego co jem i ile jem. Nie wiem
tylko co zrobić by to słowo "nie dziękuję" dotarło. Aż taka chuda
nie jestem, że muszą mnie dożywiać na siłę. Jeden kawałek ciasta mi
wystarcza nie muszę zjeść od razu pół wielkanocnej babki, 4 kawałków
sernika i 5 kawałków makowca a potem jeszcze pół litra lodów... Ich
świeta to tylko jedzenie, po śniadaniu jest deser a po deserze są
rozstawiane talerze na obiad...i tak do kolacji i kolejnego deseru
plus przekąski między jeśli jest jakieś "między" :)

Chciałabym powiedzieć im na tyle dosadnie aby zrozumieli ale aby
nikogo nie urazić. Czuję się po prostu zmęczona szczególnie, że
właśnie wróciliśmy od nich po świętach...

Proszę o rady, dzięki.



Temat: Ta sama Tajemnica, inne obrzędy
Ta sama Tajemnica, inne obrzędy
"Śląsk Cieszyński to kraina wielu religii. Żyją tutaj obok siebie adwentyści,
metodyści, prawosławni, katolicy. W każdym z tych Kościołów Wielkanoc
obchodzona jest w inny sposób.
KOŚCIÓŁ EWANGELICKO-AUGSBURSKI.

Obchody świąteczne rozpoczyna w Wielki Czwartek nabożeństwo, w trakcie
którego następuje spowiedź i komunia wiernych. W Wielki Piątek odbywa się
nabożeństwo na pamiątkę ukrzyżowania i śmierci Chrystusa. W niedzielę o
piątej nad ranem wierni idą na jutrznię wielkanocną.

KOŚCIÓŁ ZIELONOŚWIĄTKOWCÓW

Dzielenie się niezakwaszonym chlebem oraz picie wina w Wielki Piątek na
nabożeństwie połączonym z Wieczerzą Pańską jest tradycją zielonoświątkowców,
poza tym nie zachowują oni żadnych symboli religijnych podczas świąt.

KOŚCIÓŁ ADWENTYSTÓW DNIA SIÓDMEGO

Zachował kult sobotniej Wieczerzy Pańskiej, podczas której mężczyźni obmywają
nogi innym mężczyznom, natomiast kobiety współwyznawczyniom.

METODYŚCI

Starają się już od piątku wstrzymywać od ciężkich prac, nie mają jednak
nakazanych postów, podczas nabożeństwa świątecznego rozważają siedem
ostatnich słów Chrystusa.

WOLNI CHRZEŚCIJANIE

Podczas nabożeństwa piątkowego wygłaszane są kazania, odczytywane teksty
biblijne oraz tematyczne teksty historyczne.

KOŚCIÓŁ PRAWOSŁAWNY

Msza rezurekcyjna rozpoczyna się o północy w sobotę. Prawosławni święcą
potrawy w koszykach, dodatkowo jednak wkładają do nich zapaloną świeczkę.
Jednym ze zwyczajów jest stukanie się jajkami oraz zanoszenie ich na
cmentarze zmarłym."
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2016865.html?nltxx=1077751&nltdt=2004-04-10-04-04




Temat: ciasto na zapas:)
No to i ja dorzuce slowo na temat tutejszych tradycji Wielkanocnych- piatek
jest normalnym dniem pracy, jesli szef sie komus uda chrzescijanin to jest
szansa, ze wypusci do domu wczesnym popoludniem...ale nie ma co na to liczyc. W
sobote wszyscy robia zakupy na niedziele-i patrza na nas jak na wariatow,
wyubieranych w "dobre" ciuchy /czytaj: nie szorty lub dresy ktore wszyscy
namietnie nosza/jak pedzimy z koszyczkiem do polskiego kosciola na Swieconke.
W niedziele wszyscy jedza bardzo tradycyjny obiad zlozony z pieczonej szynki,
najlepiej z gozdzikami, brazowym cukrem, itp. Niektorzy sa odwazni i upieka cos
z jagnieciny. Do tego duzo zielonych salatek, bo to przeciez tutaj Swieto
Wiosny, dla nie-chrzescijan oczywiscie. Dzieci biegaja po ogrodzie i szukaja
czekoladowych jajek ukrytych po krzakach, a rodzice rozkoszuja sie kawalkiem
ciasta cytrynowego z beza/ lemon merinque pie/. I na tym koniec, w
poniedzialek dzien jak codzien. Podaje link, po angielsku, gdyby ktos chcial
poczytac i wyprobowac jakies potrawy-

www.foodnetwork.com/food/et_hd_easter/0,1972,FOOD_9834,00.html
Ja Wielkanoc przygotowuje po polsku, zastawiam stol przeroznymi polskimi
wedlinami, salatkami, pieke pasztet, musi byc chrzan z jajkiem, cwikla i babka
drozdzowa,itd. Zapraszamy znajomych, najchetniej nie-Polakow, zeby pokazac jak
my swietujemy. Oni zawsze nie moga wyjsc z podziwu jak to chcialo mi sie stac
tyle czasu w kuchni i tyle tego przygotowac! Mam tez taka swoja mala tradycje-
wyciagam na zakonczenie, przy slodkim, najczesciej ostatnia juz butelke Tokaju
i wszyscy rozkoszuja sie tym boskim nektarem.




Temat: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie
Co tu tak cicho? Mam nadzieje, że u Was wszystko w pożądku?
U mnie Święta minęły bardzo szybko, ale za to bardzo intensywnie.
Moja gin nie zabroniła mi jechać w góry, więc już w sobotę byliśmy w Zakopanem,
a dokładniej w Olczy, zamieszaliśmy w ślicznym pokoiku z klasycznych okrągłych
bali z widokiem na Giewont i resztę zaśnieżonych gór. Dzidzia miała się bardzo
dobrze, obyło się bez krwawień i skurczy, za to bardzo dużo spacerowaliśmy,
byliśmy nawet w Dolinie Kościeliskiej w Wielkanoc. Spacerki, spacerki i
jeszcze raz spacerki - w końcu się rozruszałam, kręgosłup przestał boleć i
nocne skurcze przestały mnie zaskakiwać. Jest i było mi po prostu dobrze. I
będzie dobrze - tak sobie powtarzam. Dostałam skierowanie na badanie krwi -
drugi raz WR i pierwszy raz żółtaczka. I trzecie USG. NIestety musiałam przejść
na dietę, ponieważ miałam straszny skok wagowy w tym ostatnim miesiącu. Zero
słodyczy, pieczywo tylko chrupkie, itp. itd. i nie mogę dodatkowo solić potraw.
I powiem Wam, że dobrze się z tym czuję, o wiele lepiej i lżej. Za to mam
ogromną ochotę na kurczaki (przed ciążą byłam na diecie jarskiej i na kurczaki
patrzeć nie mogłam, nie mówiąc o wieprzowinie czy wołowinie).
Wczoraj zauważyłam, że moja dzidzia żywo reaguje na krzyki innych dzieci - w
świetlicy mieliśmy wczoraj konkursy i było sporo emocji, podniesionych głosów i
pisków, a najwięcej radości sparwił moim podopiecznym mój tańczący na lewo i
prawo brzuch. Sami później się strofowali i uciszali nawzajem, by nie straszyć
mojego dzidziunia )
Napiszcie dziewczyny jak się czujecie po Świętach, jakie macie plany na
przyszłe tygodnie w związku z przygotowaniami do porodu, czy któraś już chodzi
na zajęcia do szkoły rodzenia, jeśli tak, to jak je oceniacie.
Pozdrawiam wiosennie.
Sylwia



Temat: Przepraszam...
znalezione na kuchnia forum
na czytywanym przez Ciebie forum kuchnia mamy wlasnie taki topik:

Jaką potrawę z kuchni rosyjskiej zaserwować gościom na Wigilię? Ktoś mi coś
doradzi?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=18649515&v=2&s=0

I mamy odpowiedzi w stylu:

******
Proponuję:
zypę rybną - ucha (można też zrobić rybną wersję soljanki)
pielmieni (pierożki) z jakimś niemięsnym nadzieniem (rybnym, grzybowym)
bliny z mąki gryczanej z kwaśną śmietaną (przydałby się też kawior, ale nie
obowiązkowo)
kurnik - rosyjski "pieróg" weselny (z nadzieniem grzybowym) - wygląda to mniej
więcej tak, że smaży się naleśniki, których się nie składa, tylko układa jeden
na drugim smarując farszem grzybowym (takim jak do uszek) - ma powstać coś w
rodzaju tortu, z zewnątrz okładamy to płatami ciasta kruchego (lub
francuskiego)- brzegi płatów zlepiamy w jakiś ozdobny wzór, który też warto
ułożyć na górnym płacie (nasz tort ma stanowić coś w rodzaju nadzienia) -
wkładamy do piekarnika i pieczemy do zrumienienia ciasta kruchego/francuskiego -
podajemy z barszczem czerwonym

******

wydaje mi sie, ze bliny polane smietana (i topionym maslem) podaje sie m.in. na
maslenice czyli w ostatnim tygodniu przed Wielkim Postem. Jesli uznasz, ze menu
wigilijne jest postne, to takich blinow raczej nie rob
a uche jak najbardziej

******

Ja robie tradycyjnie gęś nadziewana kwaszoną kapustą - pycha.
No i równiez tradycyjnie - uwaga - pasche. Wiem, że to wielkanoc, ale u mnie to
jest obowiązkowe danie na kazde swieta i imieniny - rodzina sie zakochala

******




Temat: Wielki Post i Zielgónoc
olsztyn-pamiatki.pl/index.php?m=page&s=y094q0pf4x9vz33tsoe72p2u5if04lcf&id=7591

Wielkanocne tradycje na Warmii nie były zasadniczo różne od tradycji
Mazurskich. Różniły się tylko uroczystościami kościelnymi, co zrozumiałe, gdyż
Warmia była katolicka, zaś Mazury ewangelickie. Sama Wielkanoc zwana była
Wielganoc. Już na tydzień przed nią święcono w kościele palmy (najczęściej z
gałązek wierzbowych lub rzadziej brzozowych), które służyły do pogańskiego
zwyczaju chodzenia po smaganiu zwanego inaczej chodzeniem po wykupku. Warto
dodać, że nie był tu znany zwyczaj święcenia potraw, ani dyngusa.

Chodzenie po smaganiu rozpoczynało się pierwszego dnia świąt wieczorem i trwało
przez cały dzień drugi. Anna Szyfer, w swej książce zatytułowanej „Zwyczaje,
obrzędy i wierzenia Mazurów i Warmiaków”, przytacza opis tej tradycji: W
pierwsze święto chłopcy po allelujach, po smaganiu też móźili, chodzo. Zawdi to
nieli tak koło dwudziestu lat, teraz to młodsi […]. Smagali rózgami brzozowymi,
śpiewali i wypraszali. Dostawali za to jajka. Po smaganiu chodziło się całymi
grupami zbierając wykup, lub wykupek. Aby nie zostać wysmaganym trzeba było
obdarować napastników jajami, ciastem, kiełbasą lub pieniędzmi. Zbierając ów
wykup śpiewano specjalne pieśni takie jak np. ta ze wsi Upałty Duże:

Po wykupku chodze, Suczke z sobo wodze. A wy Pani wstajcie, Mojo suczke
oglądajcie. Proszę po jajuszku I kiełbasy do tego, To pójde do drugiego.

lub taka jak ze wsi Kokocie:

Cy państwo pozwolicie ten domek rozweselić? Zacek skocył na krzacek, Z krzacka
na wodę i potłukł sobie brodę. A ja mały zacek, a jak to robaczek, Niewiele
wiem, niewiele powiem, Az na drugą wiosnę, az wianksy urosnę. A wy, pani,
ostańcie i klucykami zabrząkajcie I mnie dobry wykup dajcie, I jajeczko do
tego – pójdę do drugiego. Trzymam się patki, dajcie kawał fladki.

Obok smagania rózgami z wierzby i brzozy praktykowano także użycie rózg z
kadyka, czyli jałowca, co wskazywałoby, na pruskie pochodzenie tego obyczaju.
cdn




Temat: RUMUNIA
Czesc,
specjalistka nie jestem, ale moj maz jest Rumunem, a tesciowa swietnie gotuje.
W Bukareszcie jest troche dobrych restauracji, glownie w hotelach
(Continental), dobre to Boema i Hanul Iuli Manuc. Podaje link:
bucharest.go.ro/restaurants.htm#romanian
Najlepiej chodzic do restauracji rumunskich, moim zdaniem.
Co do potraw - ja lubie typowe, czyli sarmale (golabki albo w lisciach kapusty
kiszonej w glowkach, albo w lisciach winogron), rozne tam mielone kuleczki,
zapomnialam nazwy w tej chwili, smazone, co rozni je od mielonych kotletow w
smaku, to duzo zielonej pietruszki. Dobre sa salatki z serami, z bryndza,
podobne chyba do bulgarskich, duzo jedza tez pomidorow, papryka nadziewana,
salata de vinete, czyli salatka z baklazana (ta jest PYSZNA na chlebie).
Dobrze przyrzadzona jagniecina. Ja lubie drob, to taki grubo mielony pasztet,
tez z pietruszka, z podrobow jagniecych, ale to chyba potrawa typowo
wielkanocna. Maja dobre ciasta drozdzowe - cozonac. Ze slodyczy popularne sa
tez galaretki albo galaretki z mlekiem, rozne rodzaje, nazywa sie to rahat, ja
nie lubie zbytnio akurat, ale warto sprobowac. Nie lubie tez polenty
(mamaliga - po polsku chyba podobnie sie nazywa), oni to jedza ze stopiona
bryndza na wierzchu. I z zup nie lubie ciorba de burta, czyli flaczkow z duza
iloscia octu. Moj maz uwielbia. Aha, teraz jest nadal sezon na arbuzy
(nazywaja sie po rumunsku pepene), sa prawie za darmo i pyszne, oni spia na
gorach arbuzow na ulicy, te arbuzy smakuja wspaniale, ja sie nimi zawsze
objadam, jak tam jestem w lecie, zwlaszcza, ze jest strasznie goraco.
Napisz moze, gdzie byles i co jadles po powrocie, chetnie przeczytam.
Pozdrawiam




Temat: IMPREZY, KONCERTY CZY WYSTAWY ARABSKIE
Klub MASKA i TAM TAM MUSIC zapraszają na kolejną imprezę z cyklu „World Music”
12 kwietnia – Edycja Wielkanocna - wystąpi: ARABSKI PĘPEK w składzie: Jasmin
Mazloum –Syria- i jej uczennice –mistyczne tańce wschodnie; Lila-Libia-
tradycyjne malowanie henną; Samir- Algieria- tabla, śpiew; Raafat Abu-Dalo-
Jordania- dj, tabla, śpiew; Al – Hallak (Piotr Januszko)-Polska-fajki wodne;
Paweł Kucharczuk (Ed Szynszyl )-Polska- dj, wizualizacje.

W programie imprezy „The Last Night of Sehrezada” znajdziecie:

Mistyczne tańce wschodnie-pokaz i nauka tańca pod okiem mistrzyni z Syrii i
jej uczennic
Tradycyjne malowanie henną- ręczne malowanie tradycyjnych wzorów arabskich na
ciele z wykorzystaniem naturalnej henny do ciała, która znika po tygodniu
Fajki wodne-o smakach: jabłkowym, waniliowym, truskawkowym i inne
Darbequa (darabuka) DUO- duet perkusyjny grający na klasycznych instrumentach
perkusyjnych- darabuka
Sety dj-skie- z autorskimi remiksami nalepszych kompozycji muzyki arabskiej, w
połączeniu z tradycyjnymi strojami, projekcją slajdów, śpiewem, tańcami oraz
graniem na instrumentach perkusyjnych na żywo.
Potrawy i napoje arabskie
Patroni:
Radio PiN, The Warsaw Voice, Onet.pl, Cgm.pl, Independent.pl, Telefoniczny
Informator Kulturalny, ZSS IO UW

Wsparcie:
MUZEUM AZJI I PACYFIKU w Warszawie, TOK FM, transAzja.pl, ARABIA.pl,
Radiostacja, electronicmusic.pl, NaszeMiasto.pl, infomusic.pl, VIVA POLSKA,
Crosaire.art.pl, Ista.art.pl, Kenyan-Polish Forum, Uniwersytet Warszawski:
Zakład Języków i Kultur Afryki, Zarząd Samorządu Studentów Instytutu
Anglistyki, Zakład Badań Regionalnych Afryki, Azji i Oceanii; Instytut Studiów
Iberyjskich i Iberoamerykańskich, Zakład Arabistyki i Islamistyki, Koło
Naukowe "Dialog Między Cywilizacjami"

Organizatorzy:
Maska Club & Restaurant www.maska.pl
Agencja Artystyczna Tam Tam Music www.tamtammusic.pl




Temat: Jak zachęcic do jedzenia warzyw i owoców?
Życzę powodzenia w zachęcaniu ..........
Ja starałam sie zachecać przede wszystkim "wykorzystując" inne dzieci... te
które na podwórku biegały z jabłkiem, albo zajadały sie winogronami.... w domu
tez sa stale owoce i warzywa i zadne argumenty, ze inni sie zajadaja nie
przemawialy do mojego syna (prawie 4 lata, przemycanie w innych potrawach,
podawanie z jogurtem tez nie pomoglo)nawet probowal, po czym wykrzywial sie i
wypluwal np. slodziutka malinke, ze "niedobre "... nic....pewnego dnia,
zasiadlam do talerza czerwonych porzeczek (nawet nie zaproponowalam dziecku, bo
przerabialismy to juz z tysiac razy)a on, ze też chce i naraz pól talerza
wciągnal, po czym poszedł do babci, która jadla gruszke i poprosil, zeby mu
dac... to bylo w polowie lipca teraz mamy poszerzony jadlospis o borówkę
amerykanska, gruszki, jablka, porzeczki i pestki slonecznika... czyli sukces...
z warzyw surowych dalej nic nie wchodzi w gre, z gotowanych tylko ziemniaki....
Moj syn tez konsekwentnie odmawial czekolady (zarówno samej jak i w dodatkach
np. ciastka czekoladowe) az do 3,5 roku zycia (do jedzenia slodyczy akurat go
nie zachecalam, ale inne dzieci go czestowaly, rodzina kupowala czekoladki
itd..... a dziecko "nie lubię czekolady...." i koniec). Az do momentu kiedy
dostal od wujka zajaca z czekolady na wielkanoc, ja juz zaczynam tlumaczyc, ze
bardzo dziekujemy, ale maly jest taki "dziwny" ze czekolady nie je bo nie
lubi.. itd... a moj syn stwierdza "lubie czekolade" id od razu calego zajaca
pochlonal )
Po tych doswiadczeniach dalam sobie spokoj.... dziecko zdrowo wyglada, waga ok,
przestalam sie zamartwiac , ze nie odzywia sie tak jak powinien - bo naprawde,
nic tu nie moge poradzic, a wierze, ze jak jego organizmn odczuje jakies braki
to sam sie upomni... tak jak bylo z czekolada i owocami...
M



Temat: CZWARTKI - zima'2005-2006
tłusty czwartek to ostatni czwartek przed ...
Wielkim Postem.

Tradycyjnie w Polsce "dozwolone" jest obżarstwo. Najpopularniejsze potrawy to
pączki i faworki.

Następny czwartek jest czwartkiem po Środzie Popielcowej i należy do okresu
Wielkiego Postu, podczas którego katolicy powinni zachowywać się
wstrzemięźliwie.

Ponieważ data tłustego czwartku zależy od daty Wielkanocy, dzień ten
jest "świętem" ruchomym.

i tyle n/tx pl.wikipedia.org

A ja jeszcze cosik Wam powiem ......................

po pierwsze to....niech Wam będzie DOBRY DZIEŃ (i mnie też bardzowato potzrebny
DOBRY), a po drugie to...........chcę się Wam do czegoś przyznać............

......wczoraj....na bankiecik.......Mir-elka przyniosła....pyszowatości
z aromatem nadchodzącej wiosny
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11087&w=20906114&a=37329794

a ja......nie!nie!nie!nie!niee niee zjadłam sama tylko...schowałam na dzisiaj

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11087&w=20906114&a=37333410
i tym to sposobem mamy rozpoczęty tłusty czwartek w Szuflandii...
parzę kawkę i herbatkę i...jak tylko smaczek to proszę się częstować, podjadać,
podpijać co Kto woli, co Kto chce O! i JUŻ!

acha.....i jeszcze po uśmiechu łapcie, a jak Komu potrzeba to po dwa a nawet
dwa tysiące )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))




Temat: Szkola nr 7 czesc 24.
W Kanadzie piatek przed swiateczny zwany takze dobrym Piatkiem jest dniem
wolnym dla wszystkich... w kosciolach odbywaja sie msze ale specjalnych jakis
wydarzen niema i glownie ten dzien jest wykorzystywany dla przygotowania sie do
Niedzieli... Spozywanie ryb jest w tym dniu praktycznie tradycyjne... dlugie
kolejki do barow z tak zwanym "Fish and Chips" sa wrecz tradycja w te dni.
Aczkolwiek w moim przypadku w tym roku obeszlo sie bez ryb.. Sobota jak
sobota.. wiadomo normalny dzien, polacy biegaja swiecic kosze z jedzeniem...
Niedziela.. z rana dzieci w domach i ogrodzie poszukuja czekoladowych jajek
zostawionych przez Wielkanocnego Kroliczka.. jajka sa ukrywana w wielu
zakamarkach tak aby dzieci mialy frajde w ich odszukiwaniu. Rodzice zreguly
licza jajka przed ich ukryciem czasem bowiem dzieci nie znajda wszystkich jajek
wiec dobrze wiedziec czy gdzies lezy jeszcze ukryta slodka niespodzianka...sa
to zreguly male czekoladowe jajeczka sprzedawane w torebkach po 25, 50 lub 100
sztuk (zalezy zreszta od producenta) jajka sa najczesciej owiniete w kolorowy
papier lub folie aluminiowa.. Wieczorem zreguly jest grupowy rodzinny obiad na
ktorych kulminacyjna potrawa jest zreguly tak jak co wieksze amerykanskie
swieto indyk z nadzieniem... do tego ziemniaczki, marchewka, kukurydza, turnup -
cos w rodzaju gotowanej rzepy.., oczywiscie pieczona szynka... to wlasciwie
mus na takie swieto.. Indyk zreguly dziala na towarzystwo bardzo usypiajaco i
po obiedzie wszyscy sa ospali i ciezcy.. wtedy jest wlasnie dobra pora na
drzemke lub na herbate albo kawke... po polgodzinnej przerwie slodycze... Przy
tego typu swietach alcohol czesto sie pojawia tez.. glownym konsumowanym
napojem podczas tego typu imprez jest piwo i wino... Ogolnie z mojego
doswiadczenia moge smialo powiedziec iz kanadyjczycy sa bardzo rozsadni w
konsumpcji napoji wyskokowych...

Wracajac do swietowania w poniedzialek... Szkoly podstawowe, poczta, urzedy
rzadowe jak i banki maja dzien wolny...

czuwaj




Temat: Wycieczka do Sierpca
Wycieczka do Sierpca - sprawozdanie
Osoby uczestniczące w wycieczce do Sierpca z ramienia TWCh:
- Edyta95 x 4
- Klarisa x 3
- Jotka13 x 2
- Edeka5 x 4
- Bumbecki x 2 + 2 psy (Borys i Moher)
- oraz grono osób zaprzyjaźnionych w ilości sztuk 8.

Zgodnie z planem, mieliśmy się spotkać o godz. 11 przed lub w karczmie w skansenie w Sierpcu. Na miejscu okazało się, że są 2 karczmy i oczywiście, część wycieczki czekała w jednej, a część w drugiej. Ale ostatecznie mamy XXI wiek i po paru telefonach zebraliśmy się w jednym i tym samym miejscu, czyli przed karczmą, w której można było spróbować wspaniałego wiejskiego chleba ze smalcem i kiszonymi ogórkami.

Po wzmocnieniu się na ciele, ruszyliśmy zwiedzać skansen.
Proponuję udać się tam z nami wirtualnie:
www.mwmskansen.pl/mapa18.html
klikajcie na kolejne chałupy i podziwiajcie.
Chałupy i obejścia są utrzymane w świetnym stanie. Przy każdym obiekcie jest uprzejma i miła (serio) przewodniczka, która opowiada historię zagrody. Dużo zwierząt w obejściach jest atrakcją nie tylko dla dzieci.
Wystrój w chałupach był związany ze świętami Wielkanocnymi. W niektórych można było również zobaczyć pokazy tkania chodnika szmaciaka na krosnach, wyrobu zabawek i ozdób z chrustu, wyrobu masła połączonego z degustacją z wiejskim chlebem, haftu, wykonania koronek szydełkiem, pracy rzeźbiarza, plecionkarza, wiejskiego szewca.
Wczoraj w skansenie była impreza pt. „Gotowanie na polanie” i można było popróbować różnych regionalnych potraw, posłuchać ludowej muzyki, popatrzeć na tańczące ludowe zespoły. Atrakcji było, co niemiara.

A następnie grill. Bumbecki wybrały i znalazły piękne miejsce na piknik.
tinyurl.com/e2cmu
Łączka niedaleko rzeczki Skrwy, gdzie oprócz grilla, rozpaliliśmy małe ognisko. Pogoda była piękna, słoneczko, czasami trochę chmurek. Koce, foteliki i żarcie, czyli karkówka z grilla, kiełbasa z grilla i znad ogniska, podpłomyki z sosem z fety i oliwkami, ogórki, rzodkiewki, ciasta, napoje wszelakie itd. itp.
Z wyjazdu na wyjazd coraz lepiej się organizujemy.

Oczywiście, na zakończenie – zalanie ogniska wodą i zabranie śmieci w workach.




Temat: Kultura obslugi gosci
moim zdaniem kultura przyjmowania, polega na dalego posunietym szacunku dla
gosc,i ich celebrowaniu.

w zwiazku z tym zawsze przygotowuje posilek w sposo,b ktory pozwoli moim
gosciom, a nie mnie, czuc sie swietnie i blyszczec.

coz z tego ze podam 3 widelce na kolacji dla ludzi, ktorzy choc wielce
interesujacy, na chinskiej/misnienskiej porcelanie nigdy nie jadali
(do mojego domu zapraszani sa bardzo rozni ludzie i niektorzy z widelcami beda
mieli klopoty. )

Jesli zapraszam ludzi na kolacje, to po to by poznac sie, zblizyc, badz
zainteresowac soba, nie po to by udowodnic sobie i im, iz wiem jak nalezy
przyjmowac i co na czym serwowac.

Dla wegetarian staram sie przygotpwac co najmniej 2-3 wegetarianskie potrawy. A
ze z reguly sa to ludzie bardziej nastawieni na tresc niz na forme, to podaje
to "ekologicznie", "zgrzebnie" lub "ultra nowoczesnie"
Dla super formalnych gosci zazwyczaj funduje cos bardzo"casual" (w koncu
formalnych przyjec maja po dziurki w nosie i wykrochmalonych serwetek to sobie
narozposcieraja dostateczie duzo w ich codziennych restauracyjnych
peregrynacjach) jakis super swiezy "steamboat". Nie mam zamiaru konkurowac z
kelnerami w super knajpach(ani kelnerka ani kucharka nie jestem) - daje dobre
domowe jedzenie. A ze nie jestem ksiezna Krasinska, to podaje zarcie jakie
koweniuje z moim "pochodzniem" - proste, smaczne, na swoj sposob wyszukane.
Nie "kopiuje" arystokratycznych zwyczajow. Nie sadze, zeby ktokolwiek przy
zdrowych zmyslach poczul sie "offended" papierowymi serwetkami na mojej
werandzie przy kominie z maszyny zwanej "steamboat" przy najswiezszych (z
porannego polowu) krewetkach, baramundi, skalopkach itd.

Serwuja sobie sami prosto z garnka i rozmowy staja sie od razu mniej sztywne. I
okazuje sie ze naprawde swietnie sie bawia. Najlepszym dowodem jest ze
biznesowe "sztywniachy" po paru kieliszkach wina (ponad to co zazwyczaj)
zaczynaja podspiewywac swojskie(szkockie, irlandzkie i inne) przyspiewki i
traca "styl" czyli narzucona sobie maske.

Dla mnie jest to najwiekszy sukces przyjecia ze "sztywniachami"

Z cala reszta klopotu nie ma, bo doceniaja wszystko, co podane.

Ale krochmalonymi serwetkami nie mam zamiaru ich oniesmielac. Po prostu nie ma
takiej potrzeby.

Bialy obrus pozostawiam na Wielkanoc i Boze Narodzenie. Tradycja.

poza tym zdecydowanie wole luzna atmosfere. Nawet sztywne knajpy mnie
denerwuja. I jesli juz jakims sposobem sie w takiej znajde to w
imie "rozluznienia" jem palcami, co sie tylko da. Uwielbiam ten zgorszony wzrok
starszych pan po 40-ce. (sama mam grubo ponad to, ale ... zreszta, co tu
gadac..)

ot, podtrzynuje tylko teadycje ktore zachowuja jakasc tresc - forma bez
tresci......? Jest pusta....



Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 212 wyników • 1, 2, 3
Powered by WordPress