|
Czytasz wiadomości wyszukane dla hasła: sufit podwieszany film
Temat: Czy kino w Piszu ma sens istnienia ? Moi koledzy kiedys prowadzil Kino Piskie (pozdrawiam ).Jedyny zysk byl chyba tylko na bajkach i lekturach szkolnych,a i z salomu meblowego :lol: Jak przypomne sobie ile kasy wziol architekt z Olsztyna,za ten niby 3 poziomowy sufit(tu gdzie teraz jest sklep),mialo byc podwieszane lustro i 4 lampy po 400zl.jedna :!: :lol: (6-7lat temu).Pamietam remont pomieszczen na gorze,ktore mialy isc pod wynajem.Ale byly i fajne chwile,np.Sylwester,bylo tak zimno ze zamarzla nam margaryna :shock: :lol: :lol: ,automaty do ktorych wiecej wrzuciles niz wyciagales :lol: Walnieta zarowke od projektora za bagatela 2000$ :shock: Woda do kolan,a miejscami do 1m :shock: w piwnicy :lol: Jak zobaczylem kiedys nowy komin i pomieszczenie gdzie kupuje sie bilety,to pomyslalem ze albo ktos ma tyle kasy na zbycie ze nie wie juz gdzie inwestowac,albo jest zbyt glupi by sie domyslec ze w tak malym miescie,gdzie wiekszosc zyje od pierwszego do pierwszego,nikt nie wyda tyle kasy na biley,by mozna liczyc bylo na jakis min. zysk :( .Wiekszosc ma juz komputery i woli piraty ale czy mozna im miec za zle,ze wola ogladac film w domku ,,znacznie wczesniej niz jest w kinie" :?: Pozdrawiam obecnych i przyszlych wlascicieli kina Stolica :D Temat: POLSKA -IZRAEL -POLSKA Wystawa "Polin - Tysiąc lat Historii Żydów Polskich" 29-11-2008 Siedem filmów przedstawiających ponad 1000- letnią historię Żydów na ziemiach polskich od Średniowiecza po współczesność znalazło się na wystawie, która będzie czynna od 4 grudnia w Muzeum Diaspory - Beit Hatefutsot na Uniwersytecie w Tel Awiwie. Każdy z filmów pokazywanych na wystawie "Polin - Tysiąc lat Historii Żydów Polskich" przygotowanej przez stołeczne Muzeum Historii Żydów Polskich, przedstawia inny okres historyczny i daje możliwość odbycia wędrówki poprzez dzieje polskich Żydów z towarzyszeniem przewodnika - twórcy każdej z organizowanych galerii Muzeum. "Prezentowane filmy mają w skondensowany sposób przekazać wiedzę o długiej historii Żydów w Polsce. Oprócz wypowiedzi naukowców- narratorów pokazaliśmy materiały ikonograficzne oraz zdjęcia najważniejszych miejsc i obiektów związanych z tą historią oraz animacje. Filmy będą wyświetlane na podwieszanej pod sufitem balonowej strukturze w formie półokręgu, w środku której znajdzie się tzw. pole dyskusji - miejsce refleksji nad znaczeniem tych historii dla współczesnego świata i dla każdego ze zwiedzających. Spotkania te będą nagrywane i odtwarzane na wystawionych monitorach" - opowiadała PAP w piątek kuratorka wystawy Kinga Duda. Jak podkreśliła Duda, wystawa jest skierowana do osób, których wiedza na temat historii Żydów w Polsce nie jest zbyt rozległa i które pragną ją uzupełnić. "Zależy nam także na pokazaniu mieszkańcom Izraela, że losy polskich Żydów nie były jedynie związane w traumą holokaustu, ale że w Polsce przez kilkaset lat żyła i rozwijała się największa diaspora żydowska, że jest u nas wiele miejsc ukazujących wielowiekowe współżycie Polaków i Żydów, które mogą odwiedzić" - podkreśliła kuratorka. Tytuły filmów przedstawionych na wystawie odpowiadają przyszłym galeriom Muzeum Historii Żydów Polskich: "Pierwsze spotkania, pierwsze osadnictwo", narrator: prof. Hanna Zaremska (Instytutu Historii PAN), "Paradisus Judaeorum" narrator dr Adam Teller (Uniwersytet w Hajfie), "Miasteczko" narrator dr Adam Teller (Uniwersytet w Hajfie), "Wyzwania nowoczesności" narrator dr hab. Marcin Wodziński (Uniwersytet Wrocławski), "Ulica II Rzeczpospolita" narrator Jerzy Halbersztadt (dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich), "Zagłada" narrator dr. Jacek Leociak (IBL PAN) oraz "Po wojnie" narratorzy Helena Datner (Żydowski Instytut Historyczny INB) i prof Stanisław Krajewski (Uniwersytet Warszawski). Otwarcie wystawy nastąpi 4 grudnia. Wykład inauguracyjny pt. "My, polscy Żydzi - izraelski historyk w Muzeum Historii Żydów Polskich" wygłosi prof. David Assaf z Uniwersytetu w Tel Awiwie. Na wernisaż ma przybyć ambasador Polski w Izraelu Agnieszka Magdziak-Miszewska. Ekspozycji towarzyszyć będą spotkania i debaty. Dziennikarze, naukowcy, historycy, projektanci i młodzież dyskutować będą o współczesnym znaczeniu historii, o wpływie jaki wywarli Polscy Żydzi na powstanie i kształt państwa Izrael oraz o sensie i sposobach upamiętniania historii w sztuce. Spotkania będą rejestrowane i z czasem stawać się będą integralną częścią wystawy. Wystawa będzie czynna od 4 grudnia 2008 do 28 lutego 2009 roku. Źródło: gazeta.pl Temat: [GW] Pożegnanie projektanta Dworca Centralnego http://miasta.gazeta.pl/w...62,4940478.html Pożegnanie projektanta Dworca Centralnego Jarosław Osowski 2008-02-18, ostatnia aktualizacja 2008-02-19 08:23 W poniedziałek na Powązkach odbył się pogrzeb Arseniusza Romanowicza, który zaprojektował najważniejsze warszawskie dworce kolejowe. Wśród nich dzieło swojego życia - Dworzec Centralny, jedną z najbardziej charakterystycznych budowli stolicy, który po raz kolejny oparł się właśnie planom rozbiórki Fot. WOJCIECH DUSZENKO / AGENCJA GAZETA Arseniusz Romanowicz, rok 2000 Zmarł 9 lutego, przeżył 98 lat. Jego projekty z przełomu lat 50. i 60. wzbudzają podziw młodszych architektów. "Respekt dla moderny" - to hasło grupy Centrala, która zachwyca się łupinowymi konstrukcjami dworców Powiśle i Ochota na linii średnicowej ("Te dachy i pawilony to jak kwiaty w siermiężnej architekturze PRL"). A Henryk Łaguna z pracowni Maas zapowiadał w zeszłym roku: "Dodając tylko trochę współczesnego blichtru, chcemy jak najwierniej odtworzyć to, co zaprojektował Arseniusz Romanowicz". W latach 1960-63 współpracował przy wystroju plastycznym Dworca Śródmieście słynącego wtedy z kolorowej mozaiki iluminowanej ukrytymi źródłami światła. W drugiej połowie lat 60. rysował Dworzec Wschodni z wielką przeszkloną halą kasową wzdłuż ul. Kijowskiej. Ten budynek zdobył tytuł Mistera Warszawy 1969 i zagrał filmie "Nie lubię poniedziałku". Architekt wspominał, że w epoce Gomułki mógł wykorzystywać wyłącznie materiały krajowe. Inaczej było za Gierka. W 1972 r. zaczęła się budowa Dworca Centralnego. Premier Piotr Jaroszewicz zapewniał, że pieniędzy wystarczy na wszystko. Z Austrii sprowadzono więc schody ruchome, ze Szwajcarii - automatycznie otwierane przeszklone drzwi, a z Holandii - podwieszane sufity. "Ten projekt to całe moje życie, efekt wieloletnich studiów. Przeżyłem coś, o czym marzy każdy artysta. Mogłem zrealizować każdy swój zamysł" - opowiadał "Gazecie", sypiąc anegdotami o jednej z kluczowych inwestycji PRL. "Prawie cała krajowa konsumpcja granitu szła na moją budowę. Koledzy architekci klęli, bo musieli błagać o każdy kilogram" - mówił 20 lat po otwarciu dworca, oprowadzając po nim naszą dziennikarkę Katarzynę Surmiak. "Pogodny starszy pan z dużym poczuciem humoru i przedwojenną klasą" - zanotowała. "Ktoś najbliższy i bardzo kochany za swoją staromodną prawość, czułą mądrość i głęboką wiarę w nas" - napisali syn i synowa Arseniusza Romanowicza w nekrologu, który ukazał się w zeszłym tygodniu. Dodali, że był wytrawnym podróżnikiem po Europie, Ameryce Południowej i Dalekim Wschodzie. Swojego architekta żegnały też władze PKP. Spółki, która przez lata zaniedbań doprowadziła warszawskie dworce do żałosnego stanu. Do niedawna forsowała nawet pomysł rozbiórki Dworca Centralnego i postawienia w jego miejscu wieżowca. Arseniusz Romanowicz zawsze bronił swojego projektu, przekonywał, że może wytrzymać nawet sto lat. W 1996 r. mówił o nim tak: "Są pewne osiągnięcia, z których się nie rezygnuje. To nie jest moda: dziś sukienka mini, a jutro długa". A w 2000 r.: "Organizują przetargi, a autora nikt nie pyta o zdanie. Pal ich sześć. Mogę przecież tylko pogrozić palcem w bucie. Pewnie chcą zarobić, bo kolej robi dziś bokami". Wyrok na Dworzec Centralny na razie się oddalił. Kolej zdecydowała, że przed rozgrywkami Euro 2012 zostanie tylko porządnie odświeżony. *** Arseniusza Romanowicza pochowano wczoraj w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu Powązkowskim, kwatera 280, rząd 1, grób 25. Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna |
Linki
|