|
Czytasz wiadomości wyszukane dla hasła: Sucha Góra Orawska
Temat: [Infra][młp] Do Zakopanego w 2 h
Z Podczerwone - Nowy Targ trzeba się śpieszyć bo nasyp jest aż nadto Temat: konferencja w Popradzie W dniu 24 sierpnia byłem w Popradzie na Konferencji na której prof. prof. Boehm i Rudnicki z Krakowa oraz Rajnicz ze Słowacji przedstawili sfinansowany z funduszu Phare projekt układu komunikacyjnego w otoczeniu Tatr. Według tego projektu (przestawię tylko część kolejową) przewidziane jest stworzenie trójkąta wokół Tatr, którego jednym bokiem ma być istniejący odcinek po stronie słowackiej z Królewian do Spiskiej Nowej Wsi przez Liptowski Św. Mikołaj i Poprad, drugim linia Nowy Targ-Królewiany przez Czarny Dunajec, Suchą Górę Orawską i Trzcianę, którą na odcinku do Trzciany trzeba by odbudować. Trzecim bokiem miałaby być całkiem nowa linia z Nowego Targu do Spiskiej Nowej Wsi przez Białkę Tatrzańską, Jurgów, Podpady, Lewoczę (Na odcinku Lewocza-Spiska Nowa Wieś istnieje). Uzupełnić ma ją "kolej lekka", którą po stronie słowackiej stanowić ma istniejąca "elektricka" rozbudowana o odcinek Tatrzańska Łomnica- Tatrzańska Kotlina i ewentualnie inne odcinki, a po polskiej stronie linie Jurgów-Bukowina Tatrzańska-Poronin oraz Zakopane- Witów-Chochołów-Podczerwone. Zdaję sobie sprawę, że to projekt na luty, ale wizja jest. Spróbuję cały projekt umieścić na którejś ze "znajomych" stron www. Na razie pozdrawiam. Stary Zbój Temat: Mefisto pozdrawia (z Beskidów) Widok na resztę Babiej oszałamia. Teraz będzie mniej stromo i z widokami. Idę dość wolno, ale równym tempem. mijam narciarzy i turystów schodzących w dół. Śniegu miejscami 2 metry (sądząc po tyczkach), miejscami wytopiony do gruntu. Gdzieś obok krąży jakiś ptak, drapieżnik, ale niezbyt duży. Panorama Orawy zamkniętej w oddali grzebieniem Tatr i wałem Gór Choczańskich robi się coraz ładniejsza. W druga zaś stronę łągodne wzniesienia Beskidów w odcieniach zgniłego brązu. 200 g chleba vasa (tego gęstego, w małej paczce - ale mi nie smakowało) - ja też nie lubie tego rodzaju chleba. Kupuję zawsze taki pokrojony w folii, duże chłopskie pajdy. Nie kruszy się i długo świeżość trzyma. Jest troche droższy, ale wolę to niż się potem w górach męczyć. Do takiego chleba smalczyk własnej roboty, taki bardziej ze stopionego boczku niż ze słoniny, dobrze smakuje z plastrem suchej kiełbasy - np. krakowskiej, do tego jakiś ogórek i kawa 2 w 1 i mogę tak przez kilka dni. Raz dziennie coś gorącego, najlepiej jakaś zupa schroniskowa - nie lubię tych różnych gorących kubków, wiem,że to poręczne. Taki smalczyk to ja sobie zawsze na wypady górskie robię - na codzień nie występuje w mojej diecie. Ale zapewniam,że dobrze energetyzuje - a wieczorkiem to i do łaciatego fajnie smakuje. Pozdrawiam Izabela Temat: Może pogadamy o topografii Mokry stawek, Morskie oko, Długi Stawek, Suchy Stawek, Marków Stawek, Buczynowy Stawek, Głodna woda, Orawski Mały Stawek, Zimny Stawek, matowy Stawek, Orawski Duży Stawek, Mały Stawek, czarne Oko to wszystkie stawki w masywie Diablaka No to piszą "z 5" wyraznie nie doceniłam Babiej Góry. Ale Morskie Oko jest Część tych stawków to niestety tylko młaczki (powoli zarastają) Pozdrowienia Basia Temat: Do geografów A co z Doliną Stos, albo Stwolską? a'propos Stwolskiej: może ktoś jest w stanie w terenie wskazać granicę pomędzy w/w ,a Dol. Wielkiej Huczawy ,bo je ślepiłem ,i ślepiłem i takowej dostrzec nie mogłem. A co do nazewnictwa ,to jaką doliną jest w takim razie Dol. Hlińska? ,ani wierchowa ,ani reglowa ,ani walna ,zaczyna się w głębi Tatr i,a i kończy przed główną granią A taka Dolinka Kozia ? ,to może w ogóle nie ma prawa nazywać jej Doliną ,tylko Drugim Tarasem Orograficznie Drugiego Lewego Odgałęzienia Doliny Suchej Wody ? A Dol. Jaworzynki ? ,a co z rozróżnianiem Dol. Roztoki od 5 Stawów ,przecież w takim razie ona też nie ma swej "tożsamości". A takie skomplikowane geograficznie doliny ,jak n.p. system Zimnej Wody Orawskiej ? Wg mnie są dwa czynniki ,które utrudnią taką prostą klasyfikację: Po pierwsze zwyczajowe nazwy dolin nie zawsze oznaczają doliny w sciśle geograficznym ,a raczej etnicznym sensie jako pewne miejsca łatwiej dostępne Po drugie budowa Tatr ,choć może łatwiejsza od innych gór ,nie poddaje się tak łatwo ujednoliceniu ,ani ogólnikom (tylko z punktu widzenia turysty oglądającemu je z Gubałówki i ,niestety autora niejednego podręcznika szkolnego ich budowa jest taka uporządkiwana) Temat: Rajd Pasmo Jałowieckie oraz Babiogórskie 23-25.02.2008 W takim razie dodam trasę którą przeszliśmy. Sobota: Sucha Beskidzka - Magurka - Opaczne - Jałowiec - Klekociny - Mędralowa czyli Pasmo Jałowieckie. Spaliśmy na "strychu" w szałasie na Mędralowej. Niedziela: Mędralowa - Południowa Przełęcz Jałowiecka - Fickowe Rozstaje - Osuwisko - Markowe Szczawiny - Brona - Babia Góra - zejście na Słowację wzdłuż żółtego szlaku, w kierunku Hviedoslavovej Hajovni na Podvrsi, nocleg jeszcze na polanach, przy wiacie. Poniedziałek: Hajovnia na Podvrsi - niebieskim szlakiem na wschód(dzięki Wawer ), byłe przejście turystyczne - Rajsztag(tak się nazywa droga leśna trawersująca Babią od południa) - Gajówka na Polanie Śmietanowej - zielony szlak - Zubrzyca Górna - Orawski Park Etnograficzny - Ławeczka przy sklepie pozdrawiam, Piotrek Temat: Z dzieckiem w TATRY Chodziłem ze swoim w tym wieku - nosidełko ,i to na plecy ,nie na brzuch ,druga osoba musi nieść wszystko inne ,nad nosidełkiem konieczny jakiś baldachim ,dużo picia ze sobą ,ubranie na każdą ewentualność dla wszystkich ,więc odpadają raczej trasy dłuższe ,ze względu na promieniowanie ,mimo wszystko unikałbym latem miejsc wyższych ,a ze względu na bezpieczeństwo tras bardziej stromych i śliskich ,n.p. Strążyskiej. Właściwie zostaje piękna Mała Łąka i zatłoczone Kościeliska ,Sucha Woda. Idealnym miejscem są dolne odcinki Białki i Jaworowej ,szczególnie Koperszady ,zasłonięte od wiatru w chłodniejsze dni ,pełne bujnych traw ,lecz niestety zbyt gorące w upały. Dobrze jest z takim maluchem mieć w zanadrzu schronisko . Po słowackiej stronie dobrymi trasami będą Kieżmarska , Młynicka do Skoku ,Siodełko i okolice,Zimna Woda Orawska ze Zwierowką i Bufetem ,Żarska Temat: Plany budowy, elektryfikacji, rozbudowy linii - niezrealizowane 1.) Małą literówkę znalazłem Darłówkko , o jedno k za dużo. 2.) Jeśli uwzględniasz też odbudowę linii to: 3.) Był plan połączenia Zakopanego z elektriczką (Źródło: 4.) Wybacz mój skrót myślowy z Chabówka - Nowy Sącz. Zapomniałem o Temat: Pyraloidea-dwoje migrantów To był rok 2001 Ostro łapałem w tym czasie i pod Suchą Beskidzką, i na Babiej Górze, i na Orawie, i pod Krakowem, ale niestety nie trafiłem. A miałem też samołówki min w Zubrzycy, Zawoi... Taki los łapacza robali Temat: konferencja w Popradzie
Idea wspaniała, zwłaszcza odbudowa Linii Nowy Targ - Trzciana.
Popatrzmy, co zrobiły W ŚRODKU SEZONU URLOPOWEGO tzw., służby graniczne A szkoda, bo byłyby to niezwykle atrakcyjne pod względem krajobrazowym trasy. Temat: Miejsca bliskie twemu sercu... Misie czudne ale i drogie w cholere Jako, ze jesien mamy piekna, na łikendzie zawitalismy z Grem w Babiogórskim Parku Narodowym. - Zawoja Krowiarki - Diablak Ten odcinek cały przebiega przez las. Wchodzimy głównie po "schodach" lub po wydeptanej ścieżce obok nich. RADA: proponuję zacząć wolnym tempem, Wędrówka po schodach jest bardzo męcząca a na tym odcinku należy raczej się rozgrzać niż zgrzać! Szczyt Sokolicy to punkt widokowy. Osiągnęliśmy wysokość 1367m npm i nadszedł czas na odpoczynek. Widoki Bajeczne!!!!!!!!!!!!!!!!! widok na Sokolice- Sokolica - Diablak(1724,6m npm) Odcinek ten w większości będziemy pokonywać po dużych blokach skalnych a roślinności będzie ubywać z każdym pokonanym metrem. sokolica Za Sokolicą idziemy między kosodrzewiną, która jest dobrą ochroną przed wiatrem. Wystarczy się wychylić, by zobaczyć Zawoję. Około 500m za ostatnim postojem, koło specjalnej drewnianej barierki możemy zobaczyć Sokolicę, oraz całą pokonaną już drogę. Cel w końcu jednak osiągamy:). Po dotarciu proponuję od razu udać się do jednego z kamiennych "schronów" gdzie można ułożyć się całkiem wygodnie nie czując uciążliwego wiatru. Odpoczywamy, jemy i podziwiamy widoki, a ze szczytu widać naprawdę dużo: Tatry, Niżne Tatry, Wielką Fatrę, Małą Fatrę, Góry Choczańskie, Cześć Beskidu Wyspowego i Gorce, a także sztuczne zbiorniki na Sole, górnej Wiśle i Orawie. W najlepszym wypadku można dostrzec nawet Kraków... Ale może lepiej go nie widywać- w końcu jesteśmy wśród dzikiej przyrody i oby jak najdalej od miast!!!!!!!!!!!!!! Z szczytu udalismy sie dalej czerwonym szkalkiem do schroniska na Markowych Szczawinach. Ceny przyzwoite, za wrzatek 1 zł. PO krotkim odpoczynku udalismy sie niebieskim szlakiem do Przełączy Krowiarki. A w nastepny weekend Beskid Wyspowy Proponowana trasa Luboń - Szczebel (Strzebel) ![]() ja jeszcze marze o pokonaniu perci akademikow, poprostu czysta poezja ![]() Temat: Egzamin praktyczny 2006 Witam serdecznie, zwłaszcza tych, którzy przystępują w tym roku do praktycznego. Jako że właśnie z szefem kursu '05 potwierdziliśmy miejsca noclegowe, to chciałbym wszystkim przypomnieć, że: 1. Nasz wewnętrzny egzamin praktyczny odbędzie się w dniach 10-12 listopada, na terenie zachodniej części Beskidów Zachodnich, czyli na obszarze polskich Beskidów wraz z położoną na północ od nich częścią Pogórza Karpackiego na zachód od dolin Białego Dunajca, Raby i Krzyworzeki 2. Osoba przystępująca do egzaminu, musi spełnić wymagania: a) Zdane wszystkie topografie szczegółowe. b) Zdany egzamin z G.T. Spisza, Orawy i Podhala. c) Bezpieczeństwo w górach i pierwsza pomoc : zdany egzamin z bezpieczeństwa w górach. d) Zdany egzamin z historii terenu uprawnień. e) Zdany egzamin z miast terenu uprawnień. f) Zdany egzamin z architektury. 3. Zaliczenie egzaminu praktycznego nie "przechodzi" na następny rok. 4. Osobie, która nie zdała egzaminu praktycznego lub jego części (miastówka, góry) przysługuje jeden i tylko jeden termin poprawkowy, potem okazja jest w kolejnym roku. 5. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy zwrócić się do szefostwa kursu lub Zarządu. 6. Przypominam, że materiał z zakresu "miastówki" obejmuje nie tylko Żywiec, Bielsko- Białą, Cieszyn i Suchą Beskidzką (o których najczęściej myśli się w czasie przygotowań do egzaminu) ale także leżące na naszym terenie uprawnień Rabkę- Zdrój, Czechowice- Dziedzice, Wisłę, Dobczyce, Skoczów, Strumień, Szczyrk, Kęty, Wilamowice, Andrychów, Wadowice, Maków Podhalański, Oświęcim, Zator, Kalwarię Zebrzydowską, Jordanów, Myślenice, Sułkowice, Ustroń oraz Nowy Targ. W czasie egzaminu każdy będzie miał okazję odwiedzić około trzech z wymienionych miast. 7. Dokładny czas egzaminu (godziny zbiórki itp.) zostaną podane w pierwszych dniach listopada. Szacowany łączny koszt noclegów oraz przejazdów w czasie egzaminu wynosi ok. 60-70zł. Pozdrowienia Kuba Temat: Bobrowiec po 15 czerwca. Za nowym schroniskiem PTTK wznosi się leśna droga (dawniej znaczona żółto) ku pn.-zach., wzdłuż koryta suchego zwykle potoku i stoków Bobrowca, przewijając się przez potok. Wychodzi ona łagodnym stokiem na szerokie siodło pogranicznej Przełęczy Bobrowieckiej... Za nowym schroniskiem PTTK wznosi się zaznaczona żółto leśna droga ...[-]... Około 200 m od przełęczy mamy do wyboru dwa warianty]: 1) Drogą w dotychczasowym kierunku 5 min. bez znaków przez las na trawiaste siodło Bobrowieckiej Przełęczy...[-]... 2) Nartostradą w lewo za zn. żółtymi długim trawersem (20 min.) a następnie w prawo i w górę...[-]... Jeśli udajemy się dalej na Wołowiec wariant ten jest szybszy i wygodniejszy...[-]... Za nowym schr. PTTK wznosi się znaczona żółto leśna droga ku pn. zach, wzdłuż koryta suchego zwykle potoku i stoków Bobrowca...[-]... Wyżej drogę przecina trasa nartostrady. Drogą w dotychczasowym kierunku przez las wychodzimy na trawiaste siodło...[-]... 31. Na Bobrowiec Szlak aktualnie zamknięty dka polskich turystów - mozna go przebyć jedynie bawiąc za granicą, w Tatrach Orawskich...[-]... 31a. Sprzed Schroniska Chochołowskiego, wg opisu d. 32a pod siodło Bobrowieckiej Przełęczy, pod którym znaki skręcają w lewo. Bez znaków na trawiastą polankę. Sprzed schroniska PTTK wyruszamy ku pn. zach. przedłużeniem drogi dojazdowej. Szlak wchodzi wyżej w Żleb Bobrowcowy...[-]... Jest to stara droga gónicza, zbudowana ok. 1808 r. przez hutę kuźnicką...[-]... Podchodzimy równolegle do łożyska potoku, przecinając łuki nartostrady. 100 m od przełęczy, przey skraju lasu, w prawo odchodzi d. 31a.. Szlak nie wchodzi na przełęcz, lecz skręca w lewo i pnie się w zakosy trasą nartostrady...[-]... ...[-]... Doszedłszy pod Bobrowiecką Przełęcz ...[-]... nie wyprowadza ona z lasu [droga - przp. mój], lecz skręca w lewo (uwaga!) i w nieregularne zakosy dźwiga się ...[-]... na graniczyn grzbiet...[-]... "Śledząc" te zapisy - można się zorientować, że "odsuwanie" szlaku żółtego od samej przełęczy związane było głównie z układami "polityczno-granicznymi"... Czy ten kawałek zostanie przywrócony. Oficjalnie pewnie nie - bo na razie nic na to nie wskazuje. Pozdrawiam gb Temat: Tabor przyjezdny w moim mieście Jako że w Krakowie trochę się pozmieniało, podaję aktualną listę przewoźników korzystających z Regionalnego Dworca Autobusowego w Krakowie. PKS-y: woj. małopolskie: Gorlice, Limanowa, Kraków, Myślenice, Nowy Sącz,Oświęcim, Sucha Beskidzka (Beskidus), Nowy Targ, Tarnów, Wadowice, Zakopane oraz Olkusz (ale tego już niedługo nie będzie). woj. śląskie: Bielsko-Biała, Cieszyn, Częstochowa, Gliwice, Katowice, Myszków, Rybnik, Zawiercie, Żywiec. woj. podkarpackie: Dębica, Łańcut, Jasło, Krosno, Mielec, Sanok, Stalowa Wola, Tarnobrzeg woj. świętokrzyskie: Busko Zdrój, Kielce, Ostrowiec Świętokrzyski, Staszów, Starachowice, Końskie, Jędrzejów. woj. łódzkie: Bełchatów, Łódź, Sieradz, Tomaszów Mazowiecki, Wieluń. woj. mazowieckie: Ciechanów, Mława, Płock, Warszawa, Radom. woj. lubelskie: Biłgoraj, Chełm, Lublin, Puławy, Zamość (oraz dawne PKS Hrubieszów, Tomaszów Lubelski i Włodawa - na stronie RDA figurują jeszcze jako oddzielne przedsiębiorstwa) woj. dolnośląskie: Jelenia Góra (PKS Tour), Dzierżoniów, Zgorzelec, Wrocław woj. opolskie: Nysa woj. lubuskie: Zielona Góra woj. wielkopolskie: Ostrów Wielkopolski woj. zachodniopomorskie: Kołobrzeg, Gryfice, Koszalin woj. pomorskie: Słupsk, Wejherowo woj. podlaskie: Białystok woj. warmińsko-mazurskie: Olsztyn, Mrągowo. woj. kujawsko-pomorskie: Włocławek Przewoźnicy inni niż PKS korzystający z RDA (wg. kierunku, który obsługują): Warszawa, Łódź - Polski Express Zakopane, Nowy Sącz - Szwagropol, Trans Frej, Centrum Miechów i okolice - Mini Bus, Gryf Bus, Stefan Rabka i okolice - Mitrans Bus Jabłonka - Orawa Katowice - Uni Bus Rybnik - E. Grabowski Oświęcim - Trans GK, M. Lewański, T. Spisak Racibórz - Travel Bus Bielsko-Biała - Interpalm Cieszyn - Z. Frączek Gorlice - Trans Usługi, Marys, D. Kuzak Pińczów - Mat Bus Sandomierz - Mini Bus Górki Mieleckie - Murdza Lublin - BP Tour, L. Wójtowicz, Z. Madej Zamość - Max Szczebrzeszyn - Rudnik Tumay Krosno - Merkus Dane na podstawie strony http://www.rda.krakow.pl (lista bieżących odjazdów), być może brakuje jakiegoś przewoźnika obsługującego kursy sezonowe, które aktualnie nie są wykonywane. EDIT - uzupełnienie na podstawie następnych postów w tym wątku. Temat: Jesienny wypad forumowiczów - 8.X.05 Kto jest chętny ? czyżby to przytyk do mojego zdjęcia na ławce moje zdanie..BYŁO FANTASTYCZNIE a dleczego... uwielbiam góry, o czym przekonałam się po raz kolejny tam dostaję mega poweru nie wiadomo skąd... można nawet czasem biegać a już zeskakiwac na pewno ludzie...hmmm...FAJOWI dan mi nawet było poznac kolejnego "duzego DeKaeSowicza" Kaefas-miło było MSZA...była fantastyczna..naprawdę ekstra przeżycie, klęczeć na kamieniach, ołtarz też z kamieni, Komunia Święta pod dwoma postaciami a jednoczeńnie takie widoki... wspólnota żywieniowa..znaczy pyszne ciasto Aji-oczywiściek tam oczywiście oczy i buzie wypatrzyał i nie wiadomo było kto kogo chce zjeść pogoda świetna - widoki zapierały dech w piersiach..im wyzej tyl lepiej..chmury nad jeziorem Orawskim, Tatry jak na dłoni, Zawoja w całej okazałości Kosodrzewina-jedna z moich uludionych roślinek złota polska jesień przy zejściu do Zawoi błękitna niebo a na nim Orliki (jeśli dobrze pamiętam) list od miłej osóbki przeczytany na szczycie po małych humorkach pogodzenie z pewnym forumowiczem :-* fajne dzieciaczki już w zawoi wskazujące drogę Maciek "suchy jak cysterna" o mal nie wpadający pod pełną betoniarę no i jazda busikami z Krakowa..jak już Ksiądz mówił były pewne trudności ..Maciek mnie jaką "drobną" wcisnął jeszcze do pełnego już busa..jnajpierbyłam prawie na przedniej szybie (ni, nie na glonojada) i czytałm "Cudzoziemnką" leżąc na schowku uderzając głową o tabliczkę "Zawoja" potem jednak trzeba było odsłonić lusterko panu kierowcy więc w pozycji pół klęczaco pół wiszącej jechałm dalej, potem ktoś wysiadł i zajęłam miejsce siedząca na schodkach resztę forumowiczów (którzy zmieścili się na Dworcu) tylko słyszałam, potem nawet udało mi sie zobaczyć, potem porozmawiac jak jeszcze ktoś wysiadł i pan mi ustąpił miejsca, potem jeszcze chwilą na stojąco cucąc Kefasa a wracając wywaliliśmy się na tylneych siedzeniach a przed nami Pan z córeczką, którzy tez własnie zeszli z Babiej i okazało się, ze mam ich zdjęcie za szczytu no i przystojny pan kierowca potem ciąg dalszy na Pizzy (znaczy dla mojej mamy jeszcze w busie ) DZIĘKUJE WAM KOCHANI FORUMOWICZE Moderatorowi DKS za Mszę Maćkowi za wspólne zejście do Zawoi Kefasowi za miłe słowa i to ze chciał wszystkich choć po trochę poznać Gosiaczkowi za dobry humor Aji za wspólną drogę i rozmowę i opiekę nad moim aparacikiem Papsikowi za "a moze chcecie pomidora" Gwiazdeczce za pomysł o pizzy Włóczykijowi za to ,że na pewno zmątuje płytkę ze zdjęciami z wszystkich aparatów no i Aggelos za "pojednanie" czekam na kolejny wypad Temat: Kolej buduje nowa linie kolejowa On 6 Jan 1999 18:42:19 +0100, McZapkie Przemyslaw popelnil byl nastepujacy tekst: :Chabowke raczej nie - popatrz jak ostro pod gore tor idzie w kierunku Patrz plan miasta Krakowa - jesli widzisz jakas dwupasmowa Przemek Temat: Góry i pa-góry Re:Sefer* Typowe dla Beskidu Niskiego wysokości względne to jednak ok. 300 a nie 150 m. Za poziom odniesienia trzeba tu brać główne doliny, i to będzie ok. 400 m n.p.m. Główne szczyty, nawet w najniższych pasmach, to jednak wysokości ponad 700 m n.p.m. Rzecz jasna, jest tam sporo obszarów o charakterystyce wręcz "pogórskiej", np. obszar górski wokół Lipnej albo obszar wokół Ropianki (tam wysokości względne miejscami będą nawet poniżej 100; ale z tego należy wyłączyć masyw Jasieniowa), ale w bliskim (kilkukilometrowym) sąsiedztwie w każdym kierunku masz góry o ok. 300 metrowych deniwelacjach (Baranie, Hyrowa, Dania, żeby nie być gołosłownym). Nb. ta skala deniwelacji to w polskich Beskidach norma, a nie wyjątek. Specyfiką Beskidu Niskiego jest tu tylko to, że "w jego strefie" nie ma masywów wyższych, które w reszcie Beskidów też są powierzchniowo w mniejszości ale ściągają na siebie gros turystycznej uwagi. Cały pas między Beskidem Śląskim ("wnętrze" tegoż: pasmo Równicy np., także) i Małym z jednej a Żywieckim z drugiej, od Istebnej po Suchą, Polska Orawa, Beskid tzw. Średni, obrzeża Wyspowego, północne przedgórza Gorców i wschodnie trabanty Gorca, cały obszar górski wokół Krynicy i Muszyny, czy góry pomiędzy Bieszczadami a Pogórzem Przemyskim, tj. cały obszar górski między Sanem a Wiarem -- to wszystko ma charakterystykę "niskobeskidzką". Tylko że te "pagórki" leżą w cieniu Skrzycznego, Pilska, Babiej Góry, Turbacza, Jaworzyny czy Połonin. W przypadku Beskidu Wyspowego ale również należących do BN Gór Hańczowskich i Grybowskich "poważnego" charakteru nadaje im kombinacja nisko położonej podstawy z względną izolacją masywów, co nawet przy nieimponujących wysokościach bezwzględnych skutkuje sporymi deniwelacjami i stromością stoków. Beskid Mały i pasmo Myślenickie (Lubomir) też zresztą górskość zyskują głównie dzięki niskiej podstawie. Z kolei w "wyższych" Beskidach -- w wielu pasmach masz ten "komfort", że gdy już wydrapiesz się na grań, całymi kilometrami masz bardzo niewielkie deniwelacje, przykład pierwszy z brzegu: Turbacz -- Gorc, albo Rysianka -- Miziowa czy Jasło -- Rabia Skała. Prawdziwe wyzwanie w Beskidach dają góry o rusztowym układzie grzbietów, porżnięte głębokimi przełomami potoków. Idąc z Cisnej do Ustrzyk o wiele więcej napodchodzisz się idąc od Dołżycy (jak chcesz, możesz sobie do tego dołożyć przejście przez Łopiennik zamiast szosówy na początek) szlakiem czarnym na Smerek i dalej czerwonym przez połoniny, niż czerwonym na Jasło i dalej niebieskim granicznym przez Rawkę. Zresztą, porównując podobnej długości trasy: Zwardoń -- Przełęcz Jałowiecka (czerwony do Rycerzowej, zielony do Ujsoł dalej na Rysiankę, i dalej głównym beskidzkim) oraz Wysowa -- Łupków (niebieskim granicznym), nie byłbym pewien, czy mimo wiele większych przewyższeń w BŻ niż w BN, różnica w ogólnej sumie podejść nie byłaby znacznie mniejsza, właśnie ze względu na rusztowy układ w tym drugim. To jest jak porównywanie piły o mniejszej liczbie dużych zębów z piłą o licznych drobnych ząbkach. A wziąwszy spoza Beskidów (Sudety): Bardzo solidna Biskupia Kopa (900 wliczając wieżę) czy Ślęża (718) mają większe deniwelacje (bo trzeba je liczyć od 250 czy nawet 200 w przypadku Ślęży) niż szczyty Karkonoszy jeśli za poziom odniesienia weźmiemy równie wierzchowinowe (1300--1400), co w przypadku tych ostatnich może mieć pewien sens (acz całe porównanie, przyznam, jest jednak naciągane). Temat: Egzamin praktyczny 2008 !! JUHU Poniżej kilka szczegółów dotyczących egzaminu praktycznego. Na wstępie proszę wysztkich którzy chcą w tym roku podejść do egzaminu o wpisanie się w tym topicu lub zgłoszenie się do mnie (tel. kołowy: 515 170766 lub prywatny 784801280) Jest to bardzo ważne ze względów organizacyjnych. Terminy egzaminów: 1. 14-16. XI 2008r 2. 28-30. XI 2008r Start w piątkowe popołudnie. Dokładniejsze info wkrótce. Jeśli ktoś z przewodników jest zainteresowany egzaminowanie również proszę o kontakt. Wszystkie szczegóły dotyczące egzaminu (wycięte z postu Kuby o egzaminie z 2006r): "1. Nasz wewnętrzny egzamin praktyczny odbędzie się na terenie zachodniej części Beskidów Zachodnich, czyli na obszarze polskich Beskidów wraz z położoną na północ od nich częścią Pogórza Karpackiego na zachód od dolin Białego Dunajca, Raby i Krzyworzeki 2. Osoba przystępująca do egzaminu, musi spełnić wymagania: a) Zdane wszystkie topografie szczegółowe. b) Zdany egzamin z G.T. Spisza, Orawy i Podhala. c) Bezpieczeństwo w górach i pierwsza pomoc : zdany egzamin z bezpieczeństwa w górach. 3. Zaliczenie egzaminu praktycznego nie "przechodzi" na następny rok. 4. Osobie, która nie zdała egzaminu praktycznego lub jego części (miastówka, góry) przysługuje jeden i tylko jeden termin poprawkowy, potem okazja jest w kolejnym roku. 5. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy zwrócić się do szefostwa kursu lub Zarządu. 6. Przypominam, że materiał z zakresu "miastówki" obejmuje nie tylko Żywiec, Bielsko- Białą, Cieszyn i Suchą Beskidzką (o których najczęściej myśli się w czasie przygotowań do egzaminu) ale także leżące na naszym terenie uprawnień Rabkę- Zdrój, Czechowice- Dziedzice, Wisłę, Dobczyce, Skoczów, Strumień, Szczyrk, Kęty, Wilamowice, Andrychów, Wadowice, Maków Podhalański, Oświęcim, Zator, Kalwarię Zebrzydowską, Jordanów, Myślenice, Sułkowice, Ustroń oraz Nowy Targ. W czasie egzaminu każdy będzie miał okazję odwiedzić około trzech z wymienionych miast. 7. Szacowany łączny koszt noclegów oraz przejazdów w czasie egzaminu wynosi ok. 60-70zł. Oraz kilka innych przydatnych szczegółów: W piątek udamy się na teren uprawnień samochodami i środkami komunikacji publicznej. W godzinach wieczornych odbędzie się miastówka (a przynajmniej jej większa część). Nocleg w pewnym miejscu (standard turystyczny- śpiwory!). W sobotę dalszy ciąg miastówki oraz część terenowa. Wszystkie trasy egzaminacyjne spotykają się na miejscu drugiego noclegu (standard turystyczny- śpiwory!). W późnych godzinach wieczornych nastąpi ogłoszenie wyników. W niedzielę powrót do domu, będzie również istniała możliwość przeprowadzenia egzaminu poprawkowego. Jedzenie bierzemy głównie na kanapki, być może nie będzie możliwości ugotowania pulpy na drugim noclegu. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, Zarząd po spotkaniu z komisją szkoleniową, przypomina, że: 1. Egzamin składa się z dwóch niezależnych części- miejskiej i terenowej. Zaliczenia są od siebie niezależne, aby zdać egzamin należy zaliczyć obie części. 2. Egzaminowany nie może w czasie egzaminu korzystać z niedozwolonych pomocy, takich jak skrypty, przewodniki i inne materiały. 3. W czasie egzaminu pytania mające wpływ na ocenę końcową mają prawo zadawać jedynie egzaminatorzy. 4. O długości trwania egzaminów poszczególnych osób decydują egzaminatorzy. 5. W czasie egzaminu nie można korzystać z mapy. Wyjątkiem od tej zasady jest jej użycie jedynie: a. na początku prowadzenia b. w sytuacji zmiany wcześniej wyznaczonej trasy c. na wyraźne zezwolenie egzaminatorów. 6. W czasie egzaminu można korzystać z kompasu w powyższych sytuacjach dotyczących mapy, oraz w przypadku złej widoczności (mgła). 7. Aby przystąpić do egzaminu (zwłaszcza części terenowej), każdy egzaminowany jest zobowiązany posiadać wyposażenie niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom wycieczki zgodnie z informacjami przekazanymi na szkoleniu z zakresu bezpieczeństwa w górach. W szczególności przypominamy o obowiązku posiadania a. Apteczki b. Latarki c. Mapy terenu uprawnień d. Termosu z gorącym napojem 8. Każdy egzaminowany ma prawo do jednokrotnej poprawy nie zdanego egzaminu (części miejskiej, terenowej lub obu) 9. Końcowy wynik egzaminu jest przekazywany uczestnikowi dopiero po konsultacjach egzaminatorów z pełnym składem komisji egzaminacyjnej na mecie egzaminu. Ocena komisji jest ostateczna. Egzaminują przewodnicy wyznaczeni do tego przez Zarząd." Dodam, że aby otrzymać blachę do dnia Blachowania należy mieć zdane wszystkie egzaminy Pozdrawiam i już teraz zaciskam kciuku Pozdro Wolf Temat: 75 lat temu...(zagadka) Jeszcze parę słów w kwestii, którą poruszył Pedro, czyli sprawa rowów grzbietowych... Wbrew pozorom nie jest ona tak błaha, jak mogłoby się wydawać i dotyczy bardzo wielu obszarów górskich (w tym również Tatr i to w znacznie szerszym kontekście niż li tylko rowy na Kamienistej lub Salatynie). >Hlińska Przełęcz - który z grzbiecików obejmujących swoimi ramionami rów graniowy jest ostrzem GGT? Względem którego punktu jest liczone MDW Smreczyńskiego względem Kamienistej? Moim zdaniem należy wybrać w obu przypadkach grzbiet z WYŻSZYM najniższym wcięciem. Nie do końca mogę się zgodzić z ostatnim zdaniem. Kwestia MDW nie podlega, oczywiście, dyskusjom - zawsze ją liczymy względem najwyższego z grupy najniższych wcięć. Zupełnie inaczej ma się sprawa z przebiegiem GGT. Przede wszystkim nikt do tej pory nie podał jasnych kryteriów wyboru przebiegu GGT, bądź jakiejkolwiek innej głównej grani w jakiejkolwiek innej pasmowej grupie górskiej (w przeciwieństwie do wyspowych grup górskich, które nie posiadają grani głównej). Taki a nie inny przebieg GGT został historycznie utrwalony w literaturze i nie mam najmniejszego zamiaru robić teraz rewolucji, chciałem zaznaczyć jednak, że wybór ten nie opiera się na żadnym jednoznacznie zdefiniowanym kryterium. Można przecież zadać pytanie dlaczego GGT ciągnie się od Przełęczy Huciańskiej, a nie od Przełęczy Borek lub Bramy Orawskiej. Niemniej jednak sam, przy próbie topograficznego opisu różnych pasm górskich, stanąłem przed problemem wyróżnienia w tych pasmach grani głównej i w związku z tym, na swój własny, prywatny użytek, sformułowałem następującą definicję grani głównej: jest to najdłuższy wododział, jaki można wyróżnić w granicach danego pasma górskiego. Definicja ta pozwala zawsze w sposób jednoznaczny poprowadzić grań główną i to niezależnie od przyjętego kryterium wyboru granicy pasma górskiego (hydrologiczne, geologiczne, etnograficzne etc.), choć owo kryterium ma, oczywiście, wpływ na jej przebieg. A wracając do kwestii rowów grzbietowych... Grzegorz napisał, że "dwa szczyty mogą być połączone dokładnie jedną granią (a tak chyba zawsze jest)". Otóż nie zawsze tak jest, a nawet bardzo często zdarza się, że dwa szczyty są połączone dwiema graniami, choć w większości przypadków należałoby raczej powiedzieć: dwoma wododziałami. Co się znajduje pomiędzy tymi dwiema graniami? Oczywiście obszary bezodpływowe i nieważne jest w tym momencie, czy chodzi o ogromne obszary typu M. Kaspijskie, J. Aralskie, Bagna Okawango czy też o znacznie mniejsze i na dodatek położone w sercu pasmowych gór jak Kotliny Turfańska, Issykkulska, Nam Co. Ważne jest to, że w jednym punkcie zwornikowym grań się rozdziela na dwa ramiona, które następnie łączą się w innym zworniku. Na pytanie, którą grań uznać jako główną, a którą jako łącznikową odpowiada powyższa definicja - główną granią będzie grań dłuższa, choć można również wybrać grań wyższą, ale to już kwestia przyjętego kryterium. A jak te rozważania mają się do Tatr? Pomijając rowy grzbietowe, które, jak słusznie zauważył Pedro, należy uznać za takie właśnie, maleńkie obszary bezodpływowe, to mamy w Tatrach do czynienia z jednym ciekawym przypadkiem (przynajmniej jednym mi znanym) obszaru bezodpływowego ważnego ze względu na swoją powierzchnię. Mowa mianowicie o Kotle pod Polskim Grzebieniem (KpPG). Wiemy, że KpPG ma podziemne odpływy zarówno do Dol. Litworowej, jak i do Świstowej, ale, co chyba jest oczywiste, podziemnych przepływów nie uwzględniamy przy opisie topografii. Sytuacja wygląda tu w ten sposób, że grań tatrzańska rozdziela się w wierzchołku Wielickiego Szczytu na dwa ramiona, które następnie łączą się w okolicach Dzikiej Turni. To drugie ramię schodzi północnym filarem Wielickiego Szczytu na Litworową Przehybę, następnie krótkim fragmentem południowo-wschodniej grani Hrubej Turni, moreną lodowca w Świstowej Dolinie wrasta w zachodni filar Dzikiej Turni. Kwestią dyskusyjną jest tu, oczywiście, ów fragment pomiędzy granią Hrubej Turni a Dziką Turnią, ale jeśli zgodzimy się, że o tym, co jest granią (wododziałem) a co nie jest decydują stosunki hydrograficzne a nie geneza powstania, to musimy przyjąć, że owa morena jest de facto wododziałem pomiędzy Świstowym Potokiem a bezodpływowym Zmarzłym Stawem. O geologii, genezie powstania i historii zlodowacenia Doliny Świstowej zapominać, oczywiście, nie można i dlatego uprawnionym jest traktowanie KpPG jako najwyższej części Dol. Świstowej, ale na pewno nie można się zgodzić z poglądem WHP-a, że jest to również górna część Dol. Litworowej. Pamiętajmy, że Litworowa Przehyba nie jest moreną lodowca a przełęczą, która została przez niego wygładzona w czasie jego transfluencji z KpPG do Dol. Litworowej. Nie może to, rzecz jasna, oznaczać, że KpPG jest częścią Litworowej, tak, jak Dol. Olczyska nie jest częścią Dol. Suchej Wody a Dol. Przybyska nie jest częścią Dol. Bobrowieckiej. Pozdrawiam MKJ Temat: Kozica dla PTT Pewnie niektórzy nie pamiętają więc przekopiowuję tekst artykułu o konwencji turystycznej w Tatrach z WET W.H. Paryskiego. Łatwo się można z tego tekstu dowiedzieć, że PTT w dwudziestoleciu było organizacją administracyjnie wspieraną bowiem legitymacja członkowska PTT upoważniała jego członków do korzystania bez żadnych ograniczeń do przekraczanie granicy Czechosłowacji w obrębie dość sporego obszaru przez cały rok (w odróżnieniu od innych dokumentów - tzw. "Legitymacji tatrzańskich" Konwencja turystyczna. Przed I wojną świat. turyści mogli przekraczać austr.-węg. granicę w Tatrach i na Podtatrzu bez ograniczeń i formalności. Od 1919 aby przekroczyć granicę pol.-czechosł. trzeba było mieć paszport albo wydaną przez lokalne władze przepustkę. Dnia 30 V 1925 Polska i Czechosłowacja zawarły konwencję turystyczną (zwaną też umową lub ugodą tur.), która weszła w życie 14 VI 1926. Na podstawie tej konwencji legitymacje członkowskie PTT i KČST (a w sezonie zim. także pol. i czechosł. związku narc.) - potwierdzone bezpłatnie przez władze adm. i konsulat pol. czy czechosł. - uprawniały przez cały rok do przekraczania granicy każdym szlakiem tur. na obszarze 3 pasów tur. Pas obejmujący Tatry sięgał ku pn. (dla obywateli czechosł.) po linię Cieszyn - Bielsko Biała - Żywiec - Sucha - Chabówka - Rabka - Gorce - Ochotnica - Stary Sącz - Pisana Hala - Krynica - Muszynka, a ku pd. (dla obywateli pol.) po linię Cieszyn - Frydek - Turzówka - Czaca - Żylina - Królewiany - Mikułasz Lipt. - Królewska Lehota - Ważec - Łuczywna - Poprad - Kiezmark - Podoliniec - Stara Lubowla - Pławiec - Bardiów - Zborów - Konieczna. Konwencją tur. nie byli objęci członkowie spiskoniem. Karpathenvereinu, ale do 1931 ich legitymacje członkowskie zwykle wystarczały do przekraczania granicy, potem jednak władze graniczne (najpierw czechosł., potem pol.) coraz częściej nie uznawaly tych legitymacji za wystarczający dokument do przejścia granicy i od 1932 członkowie Karpathenvereinu musieli zaopatrywać się w in. dokumenty. Po wejściu w życie k.t. utrzymano też nadal tzw. "legitymacje tatrzańskie", tj. przepustki graniczne wydawane przez starostwo w Nowym Targu oraz policję w Zakopanem i Szczawnicy każdemu obywatelowi pol. w sezonie letnim i zim. z ważnością 6-dniową (dla przyjezdnych turystów) lub dłuższą, do 3 miesięcy (dla zameldowanych letników). "Legitymacje tatrzańskie" uprawniały obywateli pol. do poruszania się w pasie, który sięgał po linię kolejową Sucha Góra - Królewiany - Poprad - Podoliniec. Po II wojnie świat. wznowiono pol.-czechosł. k.t. dopiero w 1956, ale na in. zasadach, a jej zasięg terytorialny rozszerzano stopniowo. Od 1962 obszar konwencyjny dla obywateli pol. obejmował całe Tatry i część Podtatrza, po linię Bobrów - Namiestów - Twardoszyn - Orawski Zamek - Królewiany - Rużomberk - Mikułasz Lipt. (z Demianowską Doliną po Chopok) - Tatrz. Szczyrba - Poprad - Stary Smokowiec - Tatrz. Łomnica - Tatrz. Kotlina - Biała Spiska - Stara Wieś Spiska - Czerwony Klasztor. Granicę państw. można było przekraczać jedynie w Chyżnem, Chochołowie, na Łysej Polanie i w Niedzicy (na przejściach granicznych). Przepustkę konwencyjną mógł otrzymać każdy obywatel dwa razy rocznie po 6 dni. Dla czechosł. obywateli obszar konwencyjny sięgał w Polsce po linię Bobrów - Jabłonka - Spytkowice - Rabka - Mszana Dolna - Limanowa - Tęgoborze - Wytrzyszczka - Rożnów - Dąbrowa - Nowy Sącz - Stary Sącz - Gołkowice - Łącko - Krościenko, skąd Dunajcem do granicy państw. naprzeciw Leśnicy. Ponadto w odpowiednio zorganizowanych grupach obywatele czechosł. mogli uczestniczyć w jednodniowych wycieczkach z Zakopanego do Oświęcimia, Krakowa i Wieliczki. Przepustki konwencyjne można było uzyskiwać indywidualnie lub grupowo i uprawniały one do nabycia pewnej sumy dewiz sąsiedniego państwa. W 1980 władze czechosł. zawiesiły konwencję turystyczną. Temat: Odtworzenie linii Nowy Targ-Podczerowne Myślę, że ta linia ma szansę tylko wtedy, gdy w proces jej odtworzenia włączy się strona słowacka. Pieniądze można by pozyskać ze środków europejskich, przecież Tatry i okolice mogą tworzyć jeden duży euroregion. Wiadomo, że taka linia byłaby czynnikiem rozwoju. [ Dodano: 11-06-2008, 17:22 ] Ciekawe artykuł na temat tej linii Na Podtatrze pierwsza kolej dotarła już w połowie XIX wieku po zbudowaniu w latach 1867-72 przecinającej słowacki lub jak wtedy mówiono,węgierski Spisz i Liptów ważnej magistrali koszycko-bogumińskiej. W 1899 roku ukończono budowę biegnącej doliną Orawy linii kolejowej Królwiany (Kralovany)-Sucha Góra (Sucha Hora) łączącej magistralę koszycko-bogumińską z ówczesną administracyjna granicą Galicji i Węgier. W tym samym roku kolej dotarła do Tatr od północy po zbudowaniu linii Chabówka-Zakopane. Z jej budowa jest związana nierozerwalnie osoba hrabiego Władysława Zamojskiego-piękna to w naszej historii i godna pamięci postać. Po doprowadzeniu kolei do Zakopanego( była to linia prywatna spółki akcyjnej, którym głównym udziałowcem był Zamojski)postanowiono przedłużyć ją dalej, aż do połączenia z Suchą Górą. Alternatywnie do projektu rządowego(Nowy Targ-Sucha Hora) Zamojski zlecił wykonanie projektu trasy przez Kościelisko, Witów i Chochołów, czyli wzdłuż całego podnóża polskich Tatr Zachodnich. Obydwa projekty, wykonane przez tę samą osobę( inż. A. Zabokrzyckiego)przedstawiono komisji ministerstwa kolei. Pojawili się jednakże jego zdecydowani przeciwnicy, osoby wpływowe i zawistne Zamojskiemu, w tym także władz wojskowych. Po trzech latach sporów, ze względów rzekomo strategicznych zdecydowano o budowie linii z Nowego Targu przez Czarny Dunajec .Prace rozpoczęto w 1902 roku, a ukończono 1 lipca 1904 roku. Konsekwencja budowy linii "suchogórskiej" była nowa parowozownia w Nowym Targu, który zyskał rangę stacji węzłowej. W Podczerwonem , na 18-tym kilometrze postawiono wieżę wodną , ale bez pompy-wodę do zbiornika pompowały ze studni parowozy. W czasie I wojny światowej, ze względów na swój technicznie trudny charakter nie mogła spełnić znaczniejszej roli militarnej. Istnienie linii wpłynęło na pewne ożywienie gospodarcze regionu-przy stacji w CZARNYM Dunajcu powstał duży tartak , a w Rogoźniku wapiennik z własną bocznicą kolejową. Dla odprawy przesyłek zagranicznych w Czarnym Dunajcu powstał Urząd Celny.Nadszedł dzień 1 września 1939 roku. Według relacji mieszkańców Podczerwonego , o świcie do mostu kolejowego przed wsią podjechał od strony Czarnego Dunajca pociąg. Prawie jednocześnie wzdłuż zalesionego brzegu nadjechały od strony Chochołowa dwa niemieckie czołgi i z karabinów maszynowych ostrzelały skład. Pociąg szybko wycofał się do Czarnego Dunajca. Chwilę wcześniej nastąpił silny wybuch i złamane przęsło mostu legło w nurcie rzeki. Tego samego dnia 1 wrzesnia nowotarskie Tka 1 zdołały odjechać z pociągami ewakuacyjnymi ( rejon Podhala nie był w ogóle przez polskie siły broniony) i dotrzeć aż do Lwowa. Tam przepadły na zawsze-przynajmniej dla Polski. Podhale i otaczające je górskie rejony Beskidów Gorców były obszarem szczególnej aktywności zwartych oddziałów partyzanckich AK, jednak na tej linii żadnych akcji dywersyjnych nie podejmowano- nie miałoby to sensu. W 1945 roku odbyło się na tym terenie bez poważniejszych walk i zniszczeń, lecz na nowo otwarta została kwestia granicy polsko-czechosłowackiej. Zachował się dokument z tego roku, przewidujący polska obsługę stacji Sucha Góra. Zamierzano też przywrócić przejazd graniczny ( zachowały się blankiety i pieczęcie Agencji Celnej PKP w Czarnym Dunajcu 1946 roku), ale do tego miało już nigdy nie dojść tym bardziej, że ruch pociągów dopuszczano tylko do Podczerwonego. W 1949 roku w związku z rozpoczęciem ery wielkich budowli socjalizmu, a przede wszystkim Nowej Huty- wystąpiło duże zapotrzebowanie na kruszywo budowlane. Wzmocniono wtedy tor linii , a na Czarnym Dunajcu (rzece) urządzono cztery żwirownie: w Rogoźniku ,Czarnym Dunajcu , i Podczerwonem. Czwarta ( do której prowadziła bocznica normalnotorowa) znajdowała się między Czarnym Dunajcem (stacja) a Podczerwonem. Pierwsze trzy dysponowały systemem kolejek wąskotorowych 600 mm i wszystkie były obsługiwane wąskotorowymi parowozikami. Zaś największa z nich- w Czarnym Dunajcu-oprócz pięciu parowozów posiadała także kilka lokomotywek spalinowych. W latach 50-tych zwiększono liczbę pociągów osobowych. Miało to związek z powstaniem w Nowym Targu olbrzymiego kombinatu obuwniczego. Wtedy to zamiast zlikwidowanego przystanku Ludzmierz zbudowano dogodniejszy dla dojeżdżających pracowników Nowy Targ Fabryczny. W latach 70-tych lokalny ruch kolejowy stracił na znaczeniu na rzecz szybszego dogodniejszego transportu drogowego. Nieremontowana od lat linia suchogórska nie mogła już konkurować z autobusami czy ciężarówkami. Wydawało się, że to już koniec linii, tymczasem w 1982 roku w szybkim tempie położono nową, solidna nawierzchnię od Nowego Targu do Czarnego Dunajca. Mówiono, że ma być odbudowane połączenie graniczne dla przewozu jakichś surowców czy materiałów. Lecz roboty modernizacyjne się nagle urwały , a parokilometrowy dystans pomiędzy Czarnym Dunajcem a Podczerwonym zapchano wyeksploatowanymi wagonami. Do 1989 roku , kiedy to zerwano sześciokilometrową końcówkę toru za Czarnym Dunajcem , do tej stacji utrzymywano regularny ( 1-2 pary pociągów dziennie) ruch towarowy. Pociągi osobowe do Nowego Targu Fabrycznego zawieszono rok wcześniej. W 1989 ROKU wyredykowano też z Czarnego Dunajca ostatni "barani pociąg" , lecz już nie w Bieszczady , tylko gdzieś w Sudety. Epoka sezonowych wywczasów podhalańskich owiec też się skończyła. A jesienią 1989 roku z Chabówki po raz ostatni przeciągnął z Czarnego Dunajca jakieś wagony towarowe. Bo linia "suchogórska" była od początku do końca swego istnienia obsługiwana trakcja parową. Po wyłączeniu linii z użytkowania i w perspektywie jej rozbiórki próbowano jeszcze złu zaradzić-przeciw decyzji protestowała gmina Czarny Dunajec, ale cóż PKP przedstawiło twarde warunki finansowe etc. We wrześniu 1991 r. w sprawę ratowania ostatniego odcinka "linii suchogórskiej" włączył się osobiście p. Piotr Kumplowski z Nowego Jorku. Niestety, rzeczywistość jest brutalna. Zrywanie toru rozpoczęto.4 grudnia 1991 r. tor do Czarnego Dunajca sięgał już tylko kilometra 9,4. Źródło: http://www.rogoznik.bnx.pl/readarticle.php?article_id=19 Temat: Wycinka w TPN Granica T., oddzielająca je od ich podnóża (tj. od Podtatrza) oraz od przyległych pasm górskich, jest na dużych odcinkach b. wyraźna, a gdzie indziej dość zawiła i raczej umowna. Miejscami ściśle a miejscami w dużym przybliżeniu, granica T. przebiega następująco: Z Huciańskiej Przełęczy (ok. 905 m) w dół ku pn.-wsch. na dno Doliny Borowej Wody, po czym dalej w tymże kierunku, pd.-wsch. brzegiem Zuberskiej Kotliny do wylotu Zuberskiej Doliny, na Brestową Polanę. Z niej ku pn. w poprzek niskiego grzbietu (przez Maniówkę) do Błotnej Doliny i nią w górę ku wsch. na Przełęcz Borek (931, 930 m). Z Przełęczy Borek w dół na wschód Mihulczą Doliną na pd. skraj Orawickiej Kotliny, jeszcze przed ujściem Mihulczego Potoku do Bobrowieckiego Potoku. Teraz ku wsch. (koło Jaszczurzycy i pd. brzegiem polany Betlejemka) do wylotu Bobrowieckiej Doliny. Dalej ku wsch., teraz pd. brzegiem Cichej Doliny Orawskiej, samym podnóżem regli, na szerokie siodło Orawskiej Bramy (ok. 950 m) i polanę Molkówkę.Zach. skrajem Molkówki przebiega granica pol.-słow., a Orawska Brama oddziela Tatry od Orawicko-Witowskich Wierchów. Z Orawskiej Bramy ku wsch. przez Molkówkę, po czym w dół lasem i przez Chochołowski Potok na górny (pd.-zach.) koniec Siwej Polany, u wylotu Chochołowskiej Doliny (ok. 930 m). Stąd dalej ku wsch., zrazu pd. brzegiem Siwej Polany (mijając wkrótce wylot Macickiego Żlebu), a potem drogą leśną (Droga pod Reglami) przez las i górnym (pd.) skrajem Polany Biały Potok (mijając ujścia Lejowej Doliny i Jarońca) do szosy (911 m) przy pd.-wsch. kącie owej polany. Stąd dalej ku wsch. przez las (nie szosą lecz nieco na pd. od niej), u samego podnóża stromych stoków Skrajnej Kościeliskiej Kopki, po czym pd. brzegiem Leśnickiej Kiry i przez Kirową Wodę na Kiry u wylotu Kościeliskiej Doliny (927 m). Z Kir dalej samym podnóżem regli ku wsch., zasadniczo Drogą pod Reglami (najniższy punkt ok. 900 m), ale pod sam koniec nieco na pd. od tej drogi (wciąż u samego podnóża Krokwi), na szosę do Kuźnic (ok. 940 m) przy moście na Bystrej (nieco powyżej "Księżówki" i "Murowanicy") w Dolinie Bystrej. Stąd dalej zasadniczo ku wsch., przez Dolne Bystre i tuż pod pn. stokami Nosala, a powyżej Polany pod Nosalem (na Bystrem) i Jaszczurówki, do mostu na szosie przy wylocie Olczyskiej Doliny (ok. 900 m). Teraz dalej ku wsch., popod pn. stokami Małego Kopieńca i Wielkiego Kopieńca, częściowo szosą (Droga Oswalda Balzera) i pd. skrajem Toporowej Cyrhli, do Brzezin (1024 m) przy tejże szosie. Opuszczając tu szosę, łukiem ku pd.-wsch. i pd. (popod moreną z Niżnim Toporowym Stawem) do mostu (ok. 1050 m) na Suchej Wodzie przy wylocie Doliny Suchej Wody. Następnie Suchą Wodą w dół ku wsch. (popod pn. stokami Kobyły) i na Wawrzeczkową Cyrhlę, popod pn. stoki Wysokiego Regla. Następnie dalej ku wsch., popod stromszymi stokami regli (m.in. przez las Ciemne Smreczyny) do kolana szosy przy wylocie Doliny Filipki (ok. 945 m). Stąd ku pn.-wsch. w górę (częściowo Drogą Oswalda Balzera) prawie prostą linią do rozstaju szos na Wierchporońcu (1105 m), po czym ku pd., mn.w. szosą, przez Łysą Polanę do mostu na Białce (ok. 960 m).Rzeka Białka stanowi tu granicę polsko-słowacką. Od mostu mn.w. szosą (Drogą Wolności) ku wsch. do Jaworzyny Spiskiej (ok. 1005 m), u wylotu Jaworowej Doliny. Stąd (teraz u podnóża Tatr Bielskich) ku pn.-wsch. w dól Jaworowym Potokiem przez Podspady (919 m) do ujścia Hawraniego Potoku (ok. 900 m), którym w górę ku pd.-wsch. do ujścia Goliasowskiego Potoku; nim w górę ku wsch. (od Podspadów cały czas na pn. od Drogi Wolności) na Zdziarską Przełęcz (1081, 1077 m). Z przełęczy (opuszczając zaraz za nią Drogę Wolności) ku pd.-wsch. w dół Potokiem Średnica do jego ujścia do Bielskiego Potoku (ok. 950 m) u stóp Ptasiowskich Turni. Bielskim Potokiem w dół ku wsch. i pd. (kolejno Doliną Bielskiego Potoku, Zdziarską Doliną przez dolną część wsi Zdziar i Doliną Kotliny) do skrętu tego potoku w Tatrz. Kotlinie (ok. 750 m). Stąd ku pd., tuż ponad domami tej miejscowości, a u wsch. podnóża stromych stoków Kobylego Wierchu, po czym ku pd.-zach. do wylotu Czarnej Doliny Rakuskiej. Następnie ku pd., mn.w. poziomicą 900 m, tj. nieco poniżej Zbójnickiego Chodnika i zasadniczo równolegle do niego, do osiedla Kiezmarskie Żłoby (908 m). Z Kiezmarskich Żłobów granica T. w dużym przybliżeniu biegnie dłuższy czas Drogą Wolności, najpierw ku pd.-zach., a potem zasadniczo ku zach., przez Matlary, Tatrz. Łomnicę, Stary Smokowiec, Nowy Smokowiec, Tatrz. Polankę i Wyżnie Hagi aż do rozstaju szosy (1210 m) przy rzece Poprad, przed Pośrednią Polaną Mięguszowiecką. Opuszczając tu Drogę Wolności, granica T. biegnie teraz mn.w. nową szosą zasadniczo ku zach., znacznie poniżej Szczyrbskiego Jeziora, do Trzech Źródeł (u stóp Krywania) i dalej do Podbańskiej, do mostu na Białej Liptowskiej (ok. 950 m). Od tego mostu, opuszczając szosę, dalej ku zach., teraz znakowanym szlakiem tur. u stóp gór na wysokości ok. 900 m, a potem ok. 800 m, do wylotu Jałowieckiej Doliny (ok. 800 m) i dalej w tym samym kierunku u podnóża gór przez Wyżnie Matiaszowce do górnego (pn.) końca wsi Kwaczany (630 m). Stąd ku pn. w górę biegiem potoku przez Kwaczański Wąwóz i wieś Huty na Huciańską Przełęcz (ok. 905 m). Jedyny problem to stwierdzenie, że w niektórych miejscach przebieg ten jest umowny. Bo właściwie dlaczego prowadzić granicę Tatr przez Stary Smokowiec, a nie 100 metrów wyżej czy niżej? Jeśli mógłbyś to Grzegorzu jakoś przystępnie wyjaśnić, to z przyjemnością poczytam. Temat: Zawoja ma o jeden zabytek mniej !!!! Tylko patrzeć jak podobny los spotka "starą" kaplicę na Wilcznej i Tzw. Księżówkę . A przecież mają tak chlubną historię i służyły zacnym gościom Wprawdzie to schronisko nie było dla nas a dla osób duchownych ale szkoda by było by zniknęło ... Mogłoby podobnie jak kaplica stojąca naprzeciwko być wielką atrakcją Zawoi ze względu na gości jacy się przez nie przewinęli... Spotkania z przeszłością Rozmiar: 60077 bajtów ZAPOMNIANA KSIĘŻÓWKA Naprzeciw starej kaplicy w Zawoi Wilcznej stoi pusty, chyba już zapomniany, drewniany domek. Dawniej, w ciągu roku szkolnego, często pędziły do niego dzieci biegnące ze szkoły na lekcję religii. Latem mieszkali tu wypoczywający w Zawoi goście. Teraz stoi pusty. Zamknięte szczelnie okna, drzwi. Zamknięta przeszłość... Przechodzący obok turyści, a może nawet zawojanie, mijają ten mały, skromny domek obojętnie. A gdyby tak udało nam się wejść do niego, wejść do środka na spotkanie z przeszłością...Gdyby można ożywić dawne wydarzenia, usłyszeć rozmowy, których ten dom był świadkiem. Może, niczym w kinie, zobaczylibyśmy taką oto scenę. Jest letni wieczór. Przy stole siedzi spędzający tu wakacje szczupły, niewysoki mężczyzna. Wrócił z długiego spaceru i teraz w skupieniu czyta książkę. Ciszę przerywa pukanie do drzwi. Radosne powitanie: Witaj Karol - słyszymy. A potem pogawędka, jakieś turystyczne jedzonko, ustalanie trasy jutrzejszej wycieczki i długie przyjaciół rozmowy... zatem wyjdźmy dyskretnie. Tyle nasza wyobraźnia poparta wspomnieniami i zapisami ze starych kronik. Gdzie dzisiaj są i kim dzisiaj są owi dwaj mężczyźni przeglądający mapę przed planowanym wypadem na Babią Górę? Jeden z nich, wówczas ks. prof. dr Marian Jaworski wykładowca Wydziału Teologicznego w Krakowie, późniejszy rektor Papieskiej Akademii Teologicznej, biskup, arcybiskup, jest dzisiaj biskupem metropolitą lwowskim. W Zawoi spędzał dawniej, przez dwadzieścia lat, co najmniej jeden miesiąc swoich wakacji wypoczywając i sprawując duszpasterstwo w sąsiadującej z księżówką - bo tak nazwali zawojanie ów domek- kaplicą pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego. A tamten tak serdecznie witany Karol? Pożegnał swoje ukochane góry, wyjechał z Polski i właśnie nie tak dawno obchodził dwudziestolecie swojego pontyfikatu. Wówczas jednak mógł odwiedzać w Zawoi swojego przyjaciela. Przyjeżdżał incognito. Wspólnie organizowali wędrówki po górach . Prawdopodobnie w księżówce też ks. Kardynał Karol Wojtyła spędzał swój urlop wypoczywając w Zawoi latem 7-19 lipca 1969 i 21-28 lipca 1973 roku. Mało kto wie też, że 9 września 1978 roku do drzwi zawojskiej plebanii zapukał niespodziewany gość. Było już po godzinie 17., gdy kończący wędrówkę przez pasmo Policy Kardynał Karol Wojtyła dotarł do centrum wsi, by odpocząć i odwiedzić ks. proboszcza Władysława Wądrzyka. Serdecznie powitany i ugoszczony wspominał swój niedawny pobyt w Rzymie, na konklawe, podczas którego wybrano nowego papieża Jana Pawła I. Nie wiedział jeszcze wtedy, że wypad do Zawoi był jego ostatnią prywatną wycieczką w góry. Nie mógł przypuszczać, że już za kilka tygodni to on właśnie zostanie Biskupem Rzymu i na lata pożegna swoje ulubione babiogórskie i tatrzańskie szlaki. A przecież Karol Wojtyła lubił zacisze gór, lubił po nich wędrowanie. Bywał także na Babiej. W młodości przyjeżdżał tu wraz ze swoimi przyjaciółmi i ze swoimi studentami już jako duszpasterz akademicki. W 1953 roku z Suchej Beskidzkiej przez Babią Górę, Gorce, Beskid Sądecki dotarł do Krynicy. Zimą 1954 roku brał udział w wycieczce narciarskiej przecierając trasę z Huciska przez sąsiadujące z Babią Pasmo Policy po Suchą Beskidzką, do której K. Wojtyła dojechał - jak wspomina ,,Kalendarium życia Karola Wojtyły" (Kraków 1983) - wynajętymi saniami, gdyż pechowo złamał nartę. Innym razem jednak - jak podaje znawca Orawy Leon Rydel - bez przeszkód zjechał na nartach ze szczytu Babiej Góry do Zubrzycy Górnej. Wędrówki Karola Wojtyły po babiogórskich ścieżkach upamiętnia tablica umocowana przez goprowców w niszy skalnej pod szczytem Babiej, tuż obok figurki Matki Bożej Królowej Babiej Góry, figurki ufundowanej przez GOPR jako wotum wdzięczności za ocalenie papieża po zamachu na jego życie. W jadalni najstarszego beskidzkiego schroniska - Schroniska im. Hugona Zapałowicza na Markowych Szczawinach - wizyty ks. K. Wojtyły upamiętnia poświęcona mu płaskorzeźba, a przejeżdżający tzw. drogą karpacką turyści z umieszczonej na Przełęczy Krowiarki tablicy dowiadują się też, że przy budowie tej drogi, na odcinku Zubrzyca Górna - Przełęcz Krowiarki, pracował w 1938 roku odbywający służbę wojskową w 7. Batalionie 9. Kompanii Junackich Hufców Pracy junak Karol Wojtyła. Podczas swojej pielgrzymki do kraju w 1997 roku przelatujący - na swoje życzenie- śmigłowcem ponad okolicami Babiej Góry Papież zobaczył jak z lotu ptaka wygląda nosząca za jego zgodą imię Kardynała Karola Wojtyły Szkoła Podstawowa nr 2 w Zawoi Wilcznej. Zawojanie pamiętają więc o odwiedzającym ich Zacnym Turyście. Miło, że także Papież nie zapomniał o ludziach Babiej Góry i podczas spotkania z pracownikami PPKS z Suchej Beskidzkiej poprosił ich o przekazanie pozdrowień mieszkańcom Zawoi. Może jednak warto zastanowić się też nad sposobem zagospodarowania domku, w którym bywał na wakacjach ks. biskup Kardynał Wojtyła. Może - jeśli pozwoli na to stan techniczny budynku - mogłaby tu powstać choćby skromna izba regionalna, której Zawoja jeszcze nie posiada. Koniecznie też trzeba uporządkować otoczenie księżówki i kaplicy. Niech pamięć trwa... Danuta Gimza |
Linki
|